Oddział O

Zerówka – 22.06 – 25.06
Temat tygodnia: Bezpieczne wakacje
W tym tygodniu przygotowujemy się do wakacji. Proszę, żebyśmy pamiętali o bezpieczeństwie podczas nich. Zasady dla przypomnienia:
  1. Zawsze informuj rodziców, gdzie i z kim przebywasz. Przekaż im także, o której godzinie zamierzasz wrócić.
  2. Noś ze sobą numer telefonu do rodziców.
  3. Pamiętaj o zasadach bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię – przechodź na pasach dla pieszych i na zielonym świetle.
  4. Do zabawy wybieraj zawsze miejsca oddalone od jezdni.
  5. Zawsze zapinaj pasy w samochodzie.
  6. Nie rozmawiaj z obcymi.
  7. Poinformuj rodziców, gdyby ktoś Cię zaczepiał.
  8. Nie oddalaj się z nieznajomymi, nie wsiadaj z nimi do samochodu.
  9. Nie bierz słodyczy ani innych prezentów od obcych.
  10. Pamiętaj o numerach alarmowych. W razie potrzeby dzwoń i wezwij pomoc.
  11. Kąp się tylko w miejscach do tego przeznaczonych, na strzeżonych i bezpiecznych kąpieliskach.
  12. Nie wchodź do wody bez opieki osoby dorosłej.
  13. Nie pływaj w czasie burzy, mgły, gdy wieje porywisty wiatr.
  14. Pamiętaj o ochronie przed słońcem. W czasie upałów pij dużo wody i zawsze noś nakrycie głowy. Przed wyjściem na zewnątrz posmaruj się kremem z filtrem.
  15. Zadbaj o właściwy ubiór – strój z elementami odblaskowymi, kask ochronny podczas jazdy na rowerze czy odpowiednie buty w czasie wycieczki w góry.
  16. W górach nie wyruszaj w trasę, jeśli widzisz, że nadchodzi burza.
  17. Szukaj bezpiecznego schronienia podczas burzy.
  18. Podczas górskich wycieczek nie schodź ze szlaku.
  19. Nie oddalaj się bez pytania od rodziców – w nowych miejscach łatwo się zgubić.
  20. Po każdym wyjściu z miejsc zalesionych dokładnie sprawdź skórę na obecność kleszczy.
  21. Uważaj na rośliny, na których się nie znasz. Niektóre jagody, liście czy grzyby są trujące.
  22. Podczas spacerów po lesie stosuj preparaty odpędzające owady i kleszcze.
  23. Nie rozpalaj ogniska w lesie.
  24. Nie baw się z obcymi zwierzętami. Nawet przyjaźnie wyglądający pies czy kot może Cię ugryźć, gdy spróbujesz go pogłaskać.
  25. Bądź rozsądny i zachowaj umiar we wszystkim, co robisz.
Życzę Wam miłych wakacji!!! Dziękuję za pracę w II semestrze
Marcjanna Nowak

Temat tygodnia: Pożegnania nadszedł czas.
15.06.2020 poniedziałek
Temat: Pocieszajki dla maluszków
  1. Słuchanie opowiadania Agaty Widzowskiej Pocieszajki dla maluchów.
Książka (s. 86–89) dla każdego dziecka.
Ada była bardzo dumna z tego, że po wakacjach pójdzie do szkoły. Będzie miała kolorowy plecak, a w nim książki, zeszyty i piórnik z przyborami. Bardzo chciała się nauczyć samodzielnie czytać,
bo obiecała Olkowi, że w przyszłości to ona przeczyta mu bajkę na dobranoc, a nie odwrotnie.
Na zakończenie ostatniego roku w przedszkolu zaproszono wszystkich rodziców, a młodsze
grupy zadbały o niespodzianki: zaśpiewały pożegnalne piosenki i wręczyły starszakom samodzielnie przygotowane sadzonki drzewek szczęścia w małych doniczkach.
Grupa Ady odwdzięczyła się przedstawieniem teatralnym dla maluchów o misiu, który
trafił do przedszkola i niczego nie potrafił robić samodzielnie: nie umiał sam jeść, ubierać się,
wiązać sznurowadeł i budować domku z drewnianych klocków. Nie wiedział nawet, że przed
jedzeniem trzeba myć łapki, ani nie znał słów: „proszę, dziękuję, przepraszam”. Ten miś musiał
się wszystkiego nauczyć w przedszkolu, a dzieci mu w tym pomagały.
Był to teatrzyk kukiełkowy, w którym Ada przedstawiała postać dziewczynki o imieniu Basia. Tomek trzymał kukiełkę niedźwiadka, a Basia uczyła misia, jak należy myć łapki:
– O! Popatrz, misiu,
tu jest łazienka,
wodą się zmywa
farbę na rękach,
a ty masz łapki
całe w powidłach,
więc musisz użyć wody i mydła!
Piotrek, Janek i Paweł poruszali kukiełkami zielonych żabek i śpiewali piosenkę:
Kum, kum, kum!
Rech, rech, rech!
Było przedszkolaków trzech.
Hopsa, w lewo!
Hopsa, w prawo!
Skaczą zwinnie. Brawo! Brawo!
Ucz się, misiu, z nimi ćwicz,
skacz i do dziesięciu licz!
Tu następowała wyliczanka do dziesięciu: jeden, dwa, trzy, cztery, pięć i tak dalej…
Potem na scenie pojawiły się symbole pór roku: słońce, bałwanek, kasztany i skowronek.
Dzieci z młodszych grup doskonale wiedziały, które symbolizują wiosnę, lato, jesień i zimę.
Na zakończenie przedstawienia wszystkie starszaki ukłoniły się pięknie i wyrecytowały:
– Nie płaczcie, kochani, gdy nas tu nie będzie,
nasz wesoły uśmiech zostawimy wszędzie,
a gdy po wakacjach znajdziemy się w szkole,
będziemy wspominać kochane przedszkole!
Młodszym dzieciom bardzo podobało się przedstawienie, a po spektaklu wszyscy chcieli
obejrzeć z bliska kukiełki. Ada stanęła pod oknem i przyglądała się swoim koleżankom i kolegom. Z jednej strony cieszyła się na myśl o szkole, z drugiej jednak czuła, że będzie tęsknić.
– Trochę mi smutno – powiedziała do Kasi.
– Mnie też – odpowiedziała dziewczynka. – Nauczyłam się tutaj pisać swoje imię: K A S I A –
przeliterowała.
– A ja się nauczyłam sama korzystać z łazienki, bo jak byłam mała, to nie umiałam spuszczać wody – dodała Ada.
– Piotrek mi pokazał, jak bezpiecznie zjeżdżać ze zjeżdżalni i wspinać się po drabinkach.
– Mnie też!
– I umiemy już rozpoznawać kształty: kółka, trójkąty, prostokąty i kwa… kwa… – zająknęła
się Kasia.
– Kwadraty – dokończyła Ada.
– Tak! Kwadraty!
– I co jeszcze?
– Pani pokazała nam, jak się kroi warzywa, tak żeby się nie skaleczyć.
– I już umiemy same zrobić sałatkę z majonezem – odparła z dumą Ada.
– A pamiętasz, jak lepiłyśmy pączki z piasku do naszej cukierni? Tomek ugryzł jednego i pani
kazała mu szybko wypłukać buzię.
– Cha, cha! Nigdy tego nie zapomnę.
– I piekliśmy ciasto na Dzień Mamy, a wyszedł nam zakalec!
– Pamiętam. Pani polała je rozpuszczoną czekoladą i powiedziała, że takie ciasto jada się
we Francji.
– Było bardzo dobre. Wszyscy prosili o dokładkę.
Dziewczynki wymieniły jeszcze wiele wesołych wspomnień i obiecały sobie, że będą odwiedzać swoje przedszkole i ulubioną panią. Pożegnały się z innymi dziećmi, z kucharkami, panem
„złotą rączką”, który potrafił naprawić każdą rzecz, a nawet z zabawkami.
Przed wyjściem z przedszkola Ada położyła coś ukradkiem w swojej szafce w szatni.
– Co tam zostawiłaś? – zdziwiła się mama.
– Zostawiłam pudełko z pocieszajkami.
– A co to są pocieszajki?
– To są kolorowanki ze zwierzątkami. Powiedziałam pani, że jak jakiś maluch będzie płakał,
to może mu dać taką kolorowankę i poprosić, żeby pomalował smutne zwierzątko.
Ja też kiedyś płakałam za tobą w przedszkolu i wtedy pomalowałam krowę na żółto. Świeciła jak słońce i od razu mi było lepiej.
– To wspaniały pomysł – mama spojrzała z podziwem na Adę i mocno ją przytuliła.
– Pa, pa! Przedszkole! – powiedziała Ada. – Kiedyś cię odwiedzę.
• Rozmowa na temat opowiadania.
− Co przygotowała grupa Ady na pożegnanie przedszkola?
− Co przygotowali młodsi koledzy?
− Co robiły Ada i Kasia?
− Kogo pożegnała Ada?
− Co to były pocieszajki Ady?
− Gdzie je zostawiła?
  1. Karty pracy str. 72
  2. Czytanie tekstu w podręczniku – str. 86 – 89
  3. Praca plastyczna – Obrazek o lecie.
Pracę wykonujemy techniką dowolną, proszę zrobić ramkę, żeby wyglądał jak obrazek na ścianę.
 
16.06.2020 wtorek
Temat dnia: Liczymy patyczki
  1. Karty pracy str. 73 i 74
  2. Proszę żeby dzieci przypomniały i utrwaliły nazwy miesięcy
  3. Wysłuchanie wiersza:
 
W styczniu Nowy Rok przychodzi,
często mrozem grozi.
W lutym czyni tak samo.
W marcu bywa jak w garncu (…).
Kwiecień z majem
w zieleni skąpane (…).
Czerwiec obiecuje
radości wiele, bo
– moi przyjaciele –
lipiec i sierpień to wakacji czas (…).
Wrzesień i październik
zmieniają kolory ziemi (…).
W listopadzie
smutek na drzewach się kładzie.
A w grudniu zmęczony pracą Stary Rok
żegna się i… zaprasza Nowy Rok. (…)
  1. Zabawa – podczas słuchania wiersza, dzieci wstają jeśli usłyszą nazwę miesiąca
17.06.2020 r. środa
Temat dnia: Na zawsze zapamiętasz.
  1. Karty pracy str. 75 – 77
  2. Dzieci 5 – letnie książka różowa str. 80, dzieci 6 – letnie książka zielona str.80
 
18.06.2020 czwartek
Temat dnia: Wakacyjny pociąg.
  1. Karta pracy str. 78
  2. Ćwiczenia w czytaniu – podręcznik str. 94 – 95
 
19.06. 2020 r. piątek
1.  Praca plastyczna na temat planowania wakacji, malowanie farbami
2. Opanowanie pamięciowe wiersza A. Widzowskiej:
 
Nie płaczcie, kochani, gdy nas tu nie będzie,
nasz wesoły uśmiech zostawimy wszędzie,
a gdy po wakacjach znajdziemy się w szkole,
będziemy wspominać kochane przedszkole!
  1. Czytanie tekstu w książce str. 96

Temat tygodnia: Wakacyjne podróże
Temat dnia: Wakacje na wybrzeżu – 8.06.2020 r.
Karta pracy str. 60 – wykonanie łódki według instrukcji.
Słuchanie opowiadania Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby Wakacyjne podróże.
Książka (s. 84–85) dla każdego dziecka.
Od samego rana tata, Olek i Ada planowali podróże wakacyjne. Zapomnieli o porannym
myciu, a nawet o przebraniu się z piżam. Gdyby nie mama, zapomnieliby też o śniadaniu.
Szczęśliwie mama przypomniała im o wszystkim. Kiedy byli już umyci, przebrani i najedzeni,
wyjęła z szafy wielki globus i postawiła go na podłodze.
– Teraz możecie podróżować palcem po całym świecie.
– Super! – ucieszył się Olek. Bez namysłu zakręcił globusem. Fruuu! Gdyby kula ziemska obracała
się tak szybko, wszyscy dostaliby kręćka jakiegoś lub co najmniej zadyszki. Przed oczami
Olka, Ady i taty mknęły kontynenty: Ameryka Północna i Ameryka Południowa, Afryka, Europa
i zaraz Azja i Australia.
– Tu jedziemy! – Palec Olka zatrzymał rozpędzony świat namalowany na globusie. – Australia,
Sydney. Niezłe miejsce. Będzie fajnie. W Australii są kangury i koale.
– W Sydney chciałbym zobaczyć gmach filharmonii – wtrącił tata.
– A będzie tam gmach naszego przedszkola? – spytała Ada.
Olek spojrzał na siostrę z politowaniem. Przecież nikt nie podróżuje do przedszkola, które
jest kilka metrów od domu. Zakręcił drugi raz. Jego palec wskazał państwo leżące w Ameryce
Południowej.
– Brazylia. Dobry wybór – pochwalił tata. – Są tam wspaniałe plaże. Chętnie poleżałbym
sobie – przeciągnął się leniwie.
– Może i ja zaproponuję podróż? – mama zajrzała do salonu. – Chciałabym pojechać
z wami do Indii. Zawsze interesowała mnie Azja i jej kultura. Chociaż Afryka też jest ciekawa.
– No pewnie! Jedziemy do Kenii! Do parku z dzikimi zwierzętami. Zobaczymy słonie i żyrafy!
– zawołał Olek ożywiony wizją spotkania dzikiego słonia, a może i lwa.
– A będzie tam nasz park? – nieśmiało spytała Ada.
Wszyscy spojrzeli na nią jak na przybysza z kosmosu.
– Nasz park będzie czekał na ciebie w Polsce. Teraz ja wybieram – powiedział tata. Energicznie
zakręcił globusem. Niebieski kolor oceanów i mórz zmieszał się z zielonym, żółtym i brązowym
– kolorami kontynentów. Adzie aż zakręciło się w głowie. Świat na globusie obracał się
zbyt szybko. Co będzie, jeżeli palec taty trafi na głęboki ocean? Nie chciałaby spędzić wakacji
na oceanie. Tam już z pewnością nie ma znajomego parku ni przedszkola ani placu zabaw
z dużą okrągłą piaskownicą.
– Stany Zjednoczone. Waszyngton – zakomunikował tata.
– Jest tam plac zabaw? – spytała Ada.
– Naszego nie ma, są inne. Jest za to Biały Dom i...
– Ale naszego domu tam nie ma – przerwała tacie Ada.
– Ja nie mogę! Chcesz jechać na wakacje czy nie? – zniecierpliwił się Olek.
– Chcę. Tylko nie tak daleko – bąknęła Ada.
– To gdzie? Wybieraj – podsunął jej globus.
Ada zamknęła oczy. ,,Niech los zdecyduje” – pomyślała i dotknęła palcem globusa.
– Tu!
Cała rodzina wbiła wzrok w miejsce, które wskazał palec Ady. Mama i tata pierwsi gruchnęli
śmiechem.
– Europa, Polska, Warszawa – podsumował Olek.
Ada westchnęła z ulgą. Jak to dobrze, że zdała się na los szczęścia. W Warszawie jest jej
przedszkole i dom, i park, i znajomy plac zabaw. No i tuż pod Warszawą mieszkają ukochani
dziadkowie. Co ważne, ich dom stoi w pobliżu lasu.
– Pojedziemy do babci i dziadka. Tam są bociany, dzięcioły, kukułki, żabki, biedronki, ślimaki,
pszczoły – zachwalała Ada.
– Mrówki, komary i muchy – dorzucił ponuro Olek. Ale już po chwili śmiał się jak tata
i mama. Nawet napad komarów nie odstraszyłby ani jego, ani Ady od podróży do dziadków.
Podpatrywanie ptaków w towarzystwie dziadka, który zna setki ciekawostek o zwierzętach, to
był najlepszy z wakacyjnych planów.
•• Rozmowa na temat opowiadania.
  • Co Olek, Ada i tata planowali z samego rana?
  • Dzięki czemu mogli podróżować palcem po całym świecie?
    −  Jakie kontynenty były widoczne na globusie?
  •  Co wskazywał palec Olka?
  •  Co wskazywał palec taty?
  •  Gdzie chciała pojechać mama?
  •  Co wspominała cały czas Ada?
  •  Co wskazywał palec Ady? Gdzie ona chciała pojechać na wakacje?
  • Co wskazywał palec Olka?
  •  Co wskazywał palec taty?
  •  Gdzie chciała pojechać mama?
  •  Co wspominała cały czas Ada?
  •  Co wskazywał palec Ady? Gdzie ona chciała pojechać na wakacje?
Czytanie tekstu pod ilustracjami
Praca plastyczna: Wakacje na wybrzeżu – malowanie farbami.
Karta pracy str. 61
 
Temat dnia: Góralskie liczenie – 9.06.2020
Ćwiczenia w dodawaniu i odejmowaniu.
Zadanie 1.
Na hali, na hali
1 0 owiec juhas pasie.
Dwie w góry mu uciekły.
Ile teraz masz owiec, juhasie?
 
Zadanie 2.
Do zagrody 9 owiec
wpędził juhas młody.
Ale cztery starsze owce uciekły z zagrody
Policz teraz szybko mi
 ile owiec w zagrodzie śpi?
Zadanie 3
Na hali, na hali raz się tak zdarzyło,
Że do 7 starszych owiec 3 młode przybyły.
Powiedz teraz mi, ile w zagrodzie owiec śpi?
Do liczenia można użyć liczmanów: patyczków, klocków, cukierków.
Można skorzystać teraz z mapy Polski i wskazać pasma górskie.
Malowanie gór farbami na pogniecionej kartce.
Dla każdego dziecka: farby plakatowe, kartka, pędzelek, kartka z bloku technicznego.
Dzieci formują z pogniecionego papieru pasmo górskie, przyklejają je na kartce z bloku
technicznego; malują farbami plakatowymi na różne odcienie brązu; malują drzewa iglaste
u podnóża gór.
Karty pracy różowe (dzieci 5 – letnie) str. 76
Dzieci 6 – letnie czytają tekst z podręcznika ze strony 92- 93
Karty pracy str. 62, 63, 64, 65
 
Temat dnia: Lato na wakacjach – 10.06.2020
Karta pracy różowa str. 77, 78
Karta pracy zielona - 77
Praca plastyczna – wakacyjny pociąg – rysujemy na kartce wagoniki, a środek wyklejamy różnymi obrazkami wakacyjnymi z gazet, można też z różnych widokówek. Jeśli nie ma materiałów można zrobić wydzierankę lub narysować.
Rozwiążcie zagadki:
Pędzi po torze szybko, z daleka,
bo tłum podróżnych na stacji czeka. (pociąg)
 
Ma skrzydła, choć nie jest ptakiem.
Lata podniebnym szlakiem. (samolot)
 
Ma maskę, a pod nią konie,
cylindry – nie na głowie.
A w środku siedzi człowiek. (samochód)
 
Ta wielka latająca maszyna
owada – ważkę, przypomina. (helikopter)
Karty pracy str. 66 – 71

Temat tygodnia: Niby tacy sami, a jednak inni
Temat dnia: Piłka dla wszystkich 1.06 – poniedziałek
Słuchanie opowiadania Agaty Widzowskiej Piłka dla wszystkich.
Książka (s. 82–83) dla każdego dziecka.
Dzieci słuchają opowiadania i oglądają ilustracje w książce.
Niepełnosprawny Franek z grupy Ady często śnił o tym, że gra w piłkę nożną. W snach nie siedział na wózku inwalidzkim, tylko biegał po boisku najszybciej z całej drużyny i strzelał najwięcej
goli.
– Brawo, Franek! – krzyczeli kibice.
– To najlepszy zawodnik! – rozlegały się głosy.
Jednak gdy szczęśliwy i dumny Franek otwierał oczy, od razu uświadamiał sobie, że to był
tylko sen, a on nigdy nie zostanie piłkarzem. Patrzył na swoje nogi, którymi nie mógł poruszać,
i robiło mu się wtedy bardzo smutno.
Ada przyjaźniła się z Frankiem i bardzo lubiła się z nim bawić. Pewnego dnia zauważyła, że
chłopiec jest wyjątkowo radosny. Miał roześmiane oczy i wesoło pomachał do niej, gdy tylko
pojawiła się w sali. Dziewczynka była ogromnie ciekawa, co jest tego przyczyną. Może dostał
długo oczekiwany bilet do teatru? A może spełniło się jego marzenie o jeździe na koniu?
– Cześć! Nie uwierzysz, co się stało! – powiedział Franek, gdy Ada usiadła przy nim na dywanie.
– Opowiedz.
– W sobotę pojechałem z moim starszym kuzynem na mecz piłki nożnej. Grały drużyny
z dwóch różnych szkół. Byłem bardzo blisko i mogłem obserwować każdy ruch zawodników!
– To świetnie. Ja nie przepadam za oglądaniem meczu, ale cieszę się, że ci się podobało –
odpowiedziała Ada.
– Mój kuzyn podwiózł mnie do ławki, na której siedzieli zawodnicy rezerwowi. I całe szczęście,
bo bramkarz skręcił nogę w kostce i trzeba go było zastąpić. Wyobraź sobie, że nagle ktoś
kopnął piłkę, a ja ją złapałem!
– Ojej! Zostałeś bramkarzem?
– Nie. Po prostu piłka wypadła poza boisko i leciała prosto na mnie. Chwyciłem ją i rzuciłem
z powrotem jednemu z napastników.
– Brawo!
– A wtedy on na mnie nakrzyczał…
– Jak to nakrzyczał? Powinien ci podziękować – zdziwiła się Ada.
– Niestety, nie. Powiedział, żebym się stamtąd wynosił, bo tylko przeszkadzam. A jego koledzy
się śmiali i słyszałem, jak mówią o mnie „krasnal na wózku”.
– Prawdziwi sportowcy się tak nie zachowują! – zezłościła się Ada.
– Jeden z nich zaczął pokracznie chodzić i wskazywał na mnie palcem, a potem wszyscy
śmiali się z moich butów. Chciałbym chodzić, nawet taki wykrzywiony, a ja przecież nie mogę
chodzić wcale… Pomyślałem, że piłka jest nie dla mnie.
– Myślałam, że opowiesz mi o czymś wesołym. Jak cię zobaczyłam, wyglądałeś na szczęśliwego,
a ta historia jest smutna – stwierdziła Ada.
– Bo jeszcze wszystkiego ci nie opowiedziałem! – uśmiechnął się Franek. – Potem wydarzyło
się coś wspaniałego!
Ada była bardzo ciekawa, a Franek opowiadał dalej:
– Mój kuzyn bardzo się zdenerwował i zdecydował, że zabierze mnie z tego boiska, chociaż
mecz rozgrywał się dalej. Kiedy odjeżdżałem, usłyszałem dźwięk gwizdka. Kapitan drużyny
przerwał mecz i zwołał wszystkich zawodników. Nie słyszałem, co do nich mówił, ale po chwili
dogonił nas, a za nim przybiegła reszta drużyny. Powiedział do mnie tak: „Jako kapitan Niebieskich chciałem cię przeprosić za zachowanie moich kolegów. Oni zresztą zrobią to sami”. I wtedy
każdy z piłkarzy podszedł do mnie i podał mi rękę. Widziałem, że było im wstyd. Zapytali, jak
mam na imię i co mi właściwie dolega.
– To dobrze, bo już chciałam się wybrać z Olkiem na to boisko i im dokopać! – powiedziała
stanowczo Ada.
– Chciałaś ich zbić? – spytał zaskoczony Franek.
– Nie, dokopać im kilka goli. Jak się zdenerwuję, to potrafię kopnąć tak mocno jak stąd do
Krakowa!
– To szkoda, że cię tam nie było – zaśmiał się chłopiec.
Franek opowiedział Adzie ciąg dalszy tej historii. Zawodnicy dowiedzieli się, że chłopiec
doskonale zna zasady gry w piłkę nożną, bo razem z tatą ogląda każdy ważny mecz. Zaproponowali
Frankowi, żeby został sędzią, dali mu gwizdek i posadzili na honorowym miejscu,
z którego miał świetny widok na całe boisko. Od tej chwili chłopiec bacznie obserwował grę,
dawał sygnały zawodnikom, a nawet zadecydował o jednym rzucie karnym. Okazało się, że
jest bardzo dobrym i uważnym sędzią i nikt nie powiedział o nim „sędzia kalosz”, czyli taki, który
się nie zna na grze i ciągle się myli.
– I wiesz, co mi powiedzieli na pożegnanie? – zakończył opowieść Franek. – Powiedzieli,
że skoro mam niesprawne nogi i nie mogę grać w piłkę nożną, to przecież mam sprawne ręce
i mogę grać w koszykówkę. Mój tata dowiedział się, kto prowadzi drużynę koszykarską dla zawodników
na wózkach, i od jutra zaczynam treningi. A ja myślałem, że piłka jest nie dla mnie.
– Piłka jest dla wszystkich! – powiedziała Ada. – Zobaczysz, kiedyś przyjdę na mecz koszykówki.
Ty będziesz najlepszym koszykarzem, a ja będę piszczała najgłośniej ze wszystkich kibiców.
•• Rozmowa na temat opowiadania.
  • Co śniło się Frankowi?
  • O czym opowiadał Adzie?
  • Jak zachowywali się chłopcy?
  •  Co zrobił ich kapitan?
  • Kim został Franek na meczu?
  •  Co powiedzieli chłopcy Frankowi na pożegnanie?
  •  Co będzie ćwiczył Franek?
  •  Jak oceniacie zachowanie chłopców na początku, a jak potem, po rozmowie z kapitanem?
•• Ćwiczenie w czytaniu..
Dzieci próbują czytać tekst pod obrazkami str. 82 – 83 w książce
Karta pracy str. 54
Praca plastyczna: „Dzieci z całego świata”. Niczego nie sugeruję. Technika dowolna. Wszystkie pomysły są dobre.
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka J
 
Temat dnia: Co jest cięższe, a co lżejsze. – 2.06 - wtorek
  1. Ćwiczenia w porównywaniu przedmiotów np. piórnik i książka, klocek i lalka lub miś, talerz i łyżka – co jest cięższe?
  2. Karta pracy nr 55
  3. Zabawy na świeżym powietrzu.
 
Temat dnia: Dziwni goście 3.06 - środa
  1. Karta pracy 56-57
  2. Praca plastyczna – obrazek dla przyjaciela
  3. Karta pracy str. 58
  4. Zabawy na świeżym powietrzu.
 
Temat dnia: Dzień dziecka 4.06 – czwartek
  1. Praca plastyczna – karta I, nożyczki, klej
  2. Ćwiczenia w czytaniu – książka str. 91 – 92
  3. Zabawy na świeżym powietrzu
 
Temat dnia: Moje uczucia 5.06 piątek
1 . Słuchanie tekstu Jolanty Kucharczyk Moje uczucia.
Żal mi minionych wakacji, urodzin, które już były,
i tego, że odwiedziny babci już się skończyły.
Smutno, że tata wyjechał, mama tak mało ma czasu,
i złość mnie bierze, że brat mój robi tak dużo hałasu.
 
Tu, w moim sercu, mieszkają uczucia: miłość, radość i smutek.
Czasem jestem tak bardzo szczęśliwy, lecz czasem także się smucę.
W kieszonce kasztan na szczęście o tym wciąż przypomina,
że wszystko, co jest tak smutne, kiedyś z czasem przemija.
 
Zobacz, już się uśmiechasz, bo znowu będą wakacje,
tata niedługo już wróci, z mamą pójdziesz na spacer.
Po burzy zawsze jest tęcza, po deszczu słońce znów świeci,
po chwilach trudnych i smutnych znowu szczęśliwe są dzieci.
 
•• Rozmowa na temat tekstu.
  • Co mieszka w sercu?
  •  Czy zawsze jest nam wesoło?
  •  Czy zdarza się, że coś was smuci?
    −    Czy zdarza się, że coś was złości?
N. przypomina, że uczucia, emocje są czymś normalnym, naturalnym, co zawsze towarzyszy
ludziom – dorosłym i dzieciom. Ale należy pamiętać o tym, że po burzy zawsze jest tęcza, po
deszczu słońce znowu świeci, po chwilach trudnych i smutnych znowu szczęśliwe są dzieci.
2.  Praca plastyczna – kartka podzielona na pół. Do góry po jednej stronie rysujemy słoneczko, po drugiej stronie chmurkę. Tam, gdzie jest słoneczko rysujemy to, co nas cieszy, tam, gdzie chmurka, to co nas smuci.
3. Karta pracy 59
4. Nauka wiersza na pamięć:
W sercach dzieci radość gości
- gdy bezpieczne są
Mają prawo do miłości
- przecież po to są
Temat tygodnia: Święto rodziców 25.05 – 29.05.2020 r.
Temat dnia: Mama i tata 25.05
Wiersz J. Koczanowskiej
Mama i Tata to świat nasz cały,
ciepły, bezpieczny, barwny, wspaniały,
to dobre, czułe, pomocne ręce
i kochające najmocniej serce.
To są wyprawy do kraju baśni,
wakacje w górach, nad morzem, na wsi,
 
loty huśtawką, prawie do słońca
oraz cierpliwość co nie ma końca.
Kochana Mamo, Kochany Tato
dzisiaj dziękować chcemy Wam za to,
że nas kochacie, że o nas dbacie
i wszystkie psoty nam wybaczacie.
 
•• Rozmowa na temat wiersza.
N. pyta:
Kim dla dzieci jest mama i tata?
Za co dzieci dziękują rodzicom?
•• Kończenie zdań rozpoczętych przez N.
  • Moi rodzice są kochani, bo…
  •  Pomagam rodzicom w…
  •  Lubię być w domu, bo…
  •  Z tatą najchętniej robię…
  •  Z mamą najchętniej robię…
 
Karty pracy str. 44 – 45
Praca plastyczna: narysujcie portret mamy.
 
Temat dnia: Jak nasi rodzice 26.05.
Karty pracy 46 – 48
Proszę żebyście dziś przy pomocy rodziców zmierzyli swój wzrost.
Dziś Święto wszystkich mam. Zróbcie piękną laurkę dla Waszych mam. Możecie zainspirować się pomysłem z podanej strony. Ale możecie zrobić również według własnego pomysłu. I nie zapomnijcie mocno przytulić mam.
https://ekodziecko.com/witraz-z-serduszkiem
Możecie też skorzystać z gotowej propozycji laurki w wyprawce
Karta plastyczna nr 24, naklejki z wyprawki
Mamo, mamo
co ci dam?
To serduszko, które mam.
A w serduszku miłość jest.
Mamo, mamo – kocham Cię!
Nauczcie się wierszyka na pamięć.
Temat dnia: Mój tata 27.05
Karta pracy str. 49 – 50
Wiersz:
Mama biega po pokojach
ze ścierką,
z odkurzaczem,
z froterką.
Tata biega po pokojach
z fajką,
z książką
z pomysłami.
A ja siedzę szczęśliwa
w pokoju, gdzie lalka Rozalka,
zeszyty do pierwszej klasy,
atlasy…
Gdy w domu –
tatuś i mama,
nie jestem sama.
 
•• Rozmowa na temat wiersza.
N. pyta:
    −  Co robi mama?
  •  Co robi tata?
  • Gdzie jest dziewczynka?
  • Dlaczego jest szczęśliwa?
 
Temat dnia: Wokół mamy i taty. 28.05
 
Karty pracy str. 51 – 52
 
Liczymy słowa w zdaniach.
Mama to mój największy skarb. (5)
Niech tata żyje sto lat! (5)
Życzę mamie i tacie, aby byli zdrowi, szczęśliwi. (8)
Mamo, tato kocham was. (4)
 
Ułóżcie z liter z wyprawki imiona rodziców.
 
Temat dnia: Festyn 29.05
 
Słuchanie opowiadania.
Książka (s. 78–81) dla każdego dziecka.
Dzieci słuchają czytanego przez N. opowiadania i oglądają ilustracje w książce.
Na rodzinny festyn do przedszkola Ady przyszło wiele rodzin, między innymi mama i tata Ady
oraz Olek. „Święto rodziców” okazało się dobrym pomysłem i okazją do wspólnej zabawy. Całe
przedszkole było udekorowane obrazkami namalowanymi przez dzieci oraz kwiatami. W ogródku
postawiono dodatkowe ławki, leżaki i miękkie pufy do siedzenia. Dzieci wymyśliły wiele śmiesznych
konkurencji, w których brali udział dorośli. Zaczęło się od zagadek, potem były zawody w podrzucaniu
piłki głową, co okazało się ulubionym zajęciem niektórych tatusiów. Przedszkolaki zorganizowały
pokaz puszczania baniek mydlanych, które wirowały w powietrzu, mieniąc się wszystkimi
kolorami tęczy. Najwięcej śmiechu wywołała ogromna bańka, która osiadła na nosie jednego z rodziców
– minęło sporo czasu, zanim pękła! Tata Ady i Olka wygrał konkurs w skakaniu na jednej
nodze dookoła karuzeli i chociaż w trakcie spadł mu lewy but, nie poddawał się do końca.
– Brawo! – krzyczała Ada.
– Tato! Tato! – dopingował Olek.
Następnie odbył się konkurs drużynowy z udziałem dorosłych i dzieci. Liczyły się zręczność i refleks.
Każdy rodzic otrzymał plastikową butelkę, a zadaniem dzieci było jak najszybsze napełnienie
jej wodą i zakręcenie. Ach, ile było przy tym radości! Wszyscy się nawzajem pooblewali, jakby to był
śmigus-dyngus. Na szczęście pogoda była wspaniała i słońce szybko wysuszyło zmoczone ubrania.
Mama Ady i Olka zajęła pierwsze miejsce w konkursie nadmuchiwania balonów. W ciągu
minuty nadmuchała aż trzy i nawet zdążyła je zawiązać na supeł. Nagle rozległo się potężne
trrrach! To jeden z balonów pękł i wystraszył siedzące na dachu gołębie.
– Myślałem, że wystrzeliłaś z armaty! – zażartował tata.
– To dlatego, że kiedyś grałam na trąbce i mam silne płuca – wyjaśniła mama.
Później odbył się konkurs na rodzinne śpiewanie piosenek. Och! Nie każdy potrafi śpiewać. Niektórzy
bardzo fałszowali, ale zupełnie się tym nie przejmowali. Przecież wcale nie trzeba być
najlepszym we wszystkim. Najważniejsze to umieć się śmiać nawet z samego siebie.
Jednak najwięcej radości wywołały wyścigi z surowym jajkiem trzymanym na łyżce. Dorośli
starali się zachować równowagę w czasie biegu, a dzieci piszczały z emocji! Bum! Jajko już
leżało na ziemi. Bach! Drugie jajko wylądowało na bucie jednego z ojców.
– Cały trawnik zamienił się w jajecznicę! – zachichotał Olek.
– To są jajka sadzone – stwierdziła Ada.
Zwycięzcy w różnych konkurencjach otrzymali nagrody zrobione przez dzieci: papierowe
sowy z przyklejonymi ruchomymi oczami, świeczki ozdobione suszonymi kwiatkami lub muszelkami,
kamienie pomalowane jak biedronki i zakładki do książek.
Każdy, kto zgłodniał, mógł się poczęstować pysznym ciastem i owocami, ale najsmaczniejsze
okazały się owsiane ciasteczka, które przedszkolaki upiekły razem z paniami kucharkami.
Na zakończenie rodzinnego festynu dzieci przygotowały część artystyczną, a Ada wyrecytowała
wierszyk:
Gdy na Księżyc się wybiorę,
to spakuję do walizki
moją mamę oraz tatę,
bo nie mogę zabrać wszystkich.
Z mamą będę liczyć gwiazdy
i rysować złote słońce,
z tatą zrobię prawo jazdy
na talerze latające.
Na Księżycu dom postawię
i dla mamy kwiat w ogrodzie,
tacie gwiezdną dam golarkę,
by się mógł ogolić co dzień.
Więc, gdy lecieć chcesz w nieznane,
zabierz tatę oraz mamę!
Ada otrzymała wielkie brawa, a potem rozpoczęła się loteria. W losowaniu nagrody głównej
wzięli udział wszyscy zaproszeni goście. Każdy chciał wygrać, ale przecież to niemożliwe, żeby
wygrali wszyscy. Dzieci trzymały kciuki i czekały, aż pani dyrektor odczyta zwycięski numer.
– Wygrywa los z numerem 1865!
– Hura! To nasz! – krzyknął uradowany Olek.
– Mamy szczęście! – pisnęła Ada.
Nagrodą główną były bilety do teatru dla całej rodziny. Pozostali uczestnicy wylosowali nagrody
pocieszenia w postaci książek.
– Trzeba to uczcić! – zaproponowała mama.
– Tylko nie każcie mi już dzisiaj skakać na jednej nodze! – zaśmiał się tata.
Tego dnia Ada i Olek byli bardzo dumni ze swoich rodziców. Chociaż są dorośli, mają wspaniałe
poczucie humoru i można się z nimi świetnie bawić.
 
Rozmowa na temat opowiadania.
  •  Z jakiej okazji odbywał się festyn w przedszkolu Ady?
  •  Kto z rodziny Ady przybył na festyn?
  •  Jaki konkurs wygrał tata Olka i Ady?
  • Na czym polegał konkurs drużynowy – dorośli z dziećmi?
  •  W jakim konkursie mama Olka i Ady zajęła pierwsze miejsce?
  •  Jakie inne konkursy odbyły się jeszcze podczas festynu?
  • Jakie nagrody przygotowały dzieci?
  •  Czym częstowali się goście?
  •  O kim Ada recytowała wiersz?
  •  Czym zakończył się festyn?
 
Czytanie tekstu pod ilustracjami.
Karta pracy str.53

Temat tygodnia: Łąka w maju
18.05.2020 poniedziałek
Temat dnia: Barwa ochronna.
Karta pracy 36 - 37
Słuchanie opowiadania Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby Zabawa w chowanego.
Książka (s. 74–77) dla każdego dziecka.
Za lasem płynie strumyk, za strumykiem rozpościera się łąka, na łące rosną zielona trawa
i stokrotki o biało-żółtych kwiatach. I jeszcze wiele innych kolorowych kwiatów i zielonych roślin.
Pewnego dnia biedronka, żabka, konik polny i motyl cytrynek bawili się na łące w chowanego.
– Jeden, dwa, trzy... – mała biedroneczka odliczyła do dziesięciu i rozejrzała się dookoła. –
Zaraz was znajdę – zawołała, pewna siebie.
Po chwili wykrzyknęła radośnie: – Widzę cię, żabko! Siedzisz pod liściem mlecza!
Biedronka sfrunęła na liść i zajrzała pod spód.
Coś takiego! Żabki tam nie było. Wszędzie tylko zielone źdźbła trawy i liście roślin łąkowych tak
samo zielone jak żabka.
„To nie ten liść” – pomyślała i przeniosła się na sąsiedni, a potem na kolejny.
O! Coś zielonego mignęło jej przed oczami! Biedronka rozpostarła małe skrzydełka. – Mam
cię, koniku polny! Siedzisz między koniczynkami! Widzę cię! Zaraz będziesz zaklepany – ucieszyła
się z odkrycia.
– I hop! – biedroneczka usiadła na listku koniczyny.
„Znowu nic?” – nie mogła się nadziwić, że pośród zieleni nie ma nawet śladu konika polnego.
– Zdawało mi się – westchnęła, jednak już po chwili uśmiechnęła się szeroko. „Cytrynka na
pewno znajdę. Jest większy od konika polnego i ruchliwszy od żabki” – pomyślała.
Wzbiła się w górę, żeby objąć wzrokiem całą łąkę. Żółty kolor przyciągnął jej uwagę.
– Jest! Widzę cię, motylku!
Już po chwili siedziała na płatku stokrotki. Jednak to był tylko kwiat, a dookoła – tysiące
podobnych. Czy któryś z nich był motylem cytrynkiem? Z pewnością nie.
– Żabka, konik polny i motylek poszli sobie, a mnie zostawili – powiedziała rozczarowana
biedronka. Zrobiło się jej bardzo przykro, że przyjaciele tak z nią postąpili.
– Mylisz się, biedroneczko – odezwał się mądry ślimak. – Twoi przyjaciele wciąż są na łące.
Trudno znaleźć zieloną żabkę i zielonego konika polnego pośród zielonej trawy. Niełatwo też
wypatrzyć żółtego motyla, gdy łąka żółci się od kwiatów. Tak jednak powinno być. Barwa chroni
twoich przyjaciół przed niebezpieczeństwem. Ci, którzy na nich polują, mają wielki kłopot
z odróżnieniem motyla od kwiatka albo konika polnego czy żabki od zielonych liści.
– To prawda – z zieleni wyskoczyli roześmiani przyjaciele biedronki: żabka i konik polny.
– Najprawdziwsza prawda – potwierdził motylek cytrynek i wyfrunął z kępy żółtych jaskrów.
– Nie przejmuj się, biedroneczko, że nas nie znalazłaś. Teraz ja będę szukał. Ukryj się
dobrze. Żabka i konik polny też.
Biedronka ucieszyła się z takiej zamiany. Ale gdzie znaleźć kryjówkę? Dookoła tyle zieleni.
Czerwona biedronka w czarne kropki będzie widoczna z daleka.
Szczęśliwie brzegiem rzeki szła uśmiechnięta od ucha do ucha Ada. Usiadła na skraju łąki,
żeby odpocząć. Miała na sobie czerwone spodenki w czarne kropeczki.
Biedroneczka aż wstrzymała oddech z zachwytu. – Lecę – powiedziała sobie. Skrzydełka, choć
małe, poniosły ją na skraj łąki. Usiadła leciutko na pięknych spodniach dziewczynki i... znikła.
A może wciąż tam siedzi. Jak myślicie?
Rozmowa na temat opowiadania.
  • W co bawili się: żabka, konik polny, biedronka i motylek cytrynek?
-  Dlaczego biedronka nie mogła odnaleźć przyjaciół?
  Co to jest barwa ochronna?
 
Ubarwienie ochronne czy maskujące polega na upodobnieniu się barwą ciała do środowiska życia danego zwierzęcia. Ubarwienie ochronne jest rozpowszechnione wśród zwierząt,
takich jak niedźwiedź polarny, pasikonik, rzekotka drzewna.
Ćwiczenia z tekstem.
Książka (s. 74–77) dla każdego dziecka.
Czytanie tekstu umieszczonego pod ilustracjami
Praca plastyczna – karta 23 karta z naklejkami znajdująca się w wyprawce.
Karta pracy str. 38
Karta pracy Nowe przygody Olka i Ady. Przygotowanie do czytania, pisania, liczenia, s. 74.
Odszukiwanie na obrazku ukrytych zwierząt, nazywanie ich. Kolorowanie rysunku.(dzieci 5 – letnie)
 
Dzieci 6 – letnie i chętne pozostałe
Ćwiczenia w czytaniu.
Dla każdego dziecka: wyprawka – obrazki, wyrazy (biedronka, konik polny, ważka,
stokrotka, mak), nożyczki, kartka, klej.
Dzieci oglądają obrazki. Nazywają zwierzęta i rośliny na nich przedstawione. Dobierają
do nich wyrazy – ich nazwy. Naklejają wyrazy z obrazkami na kartkach.
 
19.05.2020 – wtorek
Temat dnia: Motyle i kwiaty.
Karta pracy 39 – 40
 
Zabawa z kostką do gry – rzucanie kostką i odczytywanie ilości kropek.
 
Prawda czy fałsz – zgadywanka
Czy to prawda, czy to fałsz? Dzieci odgadują.
 Konik polny w wodzie gra.
 Żaba dwie głowy ma.
 Biedroneczki są w kropeczki.
Motyle mają ciepłe czapeczki.
 Stokrotka jest czerwona.
 Ważka jest większa niż wrona…
 
Kolorowanka „Łąka w maju” Karta L
Karta pracy str. 41
Proszę pamiętać o zabawie na świeżym powietrzuJ
 
20.05.2020 – środa
Temat dnia: Wiosna na łące.
Karta pracy str. 42
Dzisiaj, jeśli macie w domu, można degustować miód.
 
Obejrzyjcie, proszę krótki film o życiu pszczół
https://www.youtube.com/watch?v=PX8JKShqt9c
 
Zadanie plastyczne – wykonajcie, proszę, techniką dowolną dowolnego owada. Ciekawa jestem waszych pomysłów.
21.05. 2020 – czwartek
Temat dnia : Wiosenna łąka
 
Dzisiaj, jeśli to możliwe, możecie wybrać się na łąkę i zebrać piękny bukiet kwiatów. Chętnie zobaczę zdjęcia.
 
Powiał wiatr majowy,
łąka zapachniała.
Świeżą koniczyną
pokryła się cała.
 
Brzęczą głośno pszczoły,
pracują wytrwale.
Zapylają kwiaty,
nie nudzą się wcale.
 
Słońce mocno grzeje,
świat do życia budzi.
Dobry czas nastaje
dla zwierząt i ludzi.
 
Nauczcie się wiersza na pamięć.
 
22.05.2020 – piątek
 
Dziś spróbujcie założyć zielnik polnych kwiatów lub innych kwiatów. Proszę o pomoc rodziców. Nie róbcie całego zielnika w jeden dzień i nie musicie go skończyć w tym tygodniu. Kwiaty można zebrać i zasuszyć. Proszę podpisać wklejone rośliny. Od Was będzie zależało w jakiej formie będzie wykonany zielnik.
 
Marcjanna Nowak

Temat tygodnia od 11.05 do 15.05 – „Moja ojczyzna”
11.05. – Zakochany w Syrenie
Słuchanie opowiadania.
Książka (s. 72–73) dla każdego dziecka.
Ada wróciła z tatą z przedszkola i od razu zaczęła opowiadać o wydarzeniach dnia.
− Dzisiaj rysowaliśmy Syrenkę – powiedziała.
− Taki stary samochód? – zdziwił się Olek, który wiedział wszystko o dawnych modelach
samochodów takich jak trabant, syrenka i warszawa.
− Sarenkę? – zapytała mama, która w tym czasie miksowała truskawki i nie dosłyszała głosu
córeczki.
− Ojejku, nikt mnie nie rozumie – westchnęła Ada i rozwinęła swój rysunek.
− Syrenka warszawska! Kobieta z ogonem ryby i z tarczą − zawołał Olek. − Znam ten pomnik,
bo byliśmy tam z klasą.
− Jeśli chcesz, to opowiem ci legendę o tym pomniku i o powstaniu Warszawy − zaproponowała
Ada.
− Chcę.
Ada wyjęła jedną ze swoich małych lalek i owinęła jej nogi wstążką, tak, żeby przypominała
ogon ryby. Zaczęła opowiadać:
− W pewnej wiosce żyła sobie piękna syrena, która nie była zwykłą dziewczyną, bo zamiast
nóg miała płetwę. Mieszkała w rzece Wiśle. Czasami wychodziła na brzeg, żeby rozczesać włosy…
− Ada udawała, że rozczesuje lalce blond czuprynę. – Syrenka pięknie śpiewała i czarowała
swoim głosem rybaków.
Ada odszukała drugą lalkę, której kiedyś obcięła włosy, podała ją Olkowi i powiedziała:
− To będzie rybak. Ma na imię Wars.
− Ja mam go udawać?
− Tak.
− I co mam robić? – zapytał Olek.
− Masz być zakochany – wyjaśniła Ada.
− Ja?
– Tak! Wars zakochał się w syrenie i uratował ją przed innymi rybakami. Oni zarzucili na
nią sieci, bo chcieli ją zanieść królowi, żeby dostać dużo pieniędzy. Zatkali sobie uszy, żeby nie
słyszeć jej śpiewu.
− A co by się stało, gdyby usłyszeli?
− Ten, kto ją usłyszał, wchodził do rzeki i już nigdy nie wracał. Zwykli ludzie nie mogą żyć
pod wodą.
− Wiem. Ludzie mają płuca, a ryby skrzela. Dzięki temu ryby mieszkają pod wodą. I ta twoja
syrena też.
Ada przyniosła z kuchni pustą siatkę po cebuli, która przypominała sieć i wrzuciła do niej
swoją lalkę.
− Uratuj mnie, piękny rybaku, a zaśpiewam ci najpiękniejszą pieśń na świecie! – powiedziała.
− Nie śpiewaj mi, bo wpadnę do Wisły i nie wrócę! Zatkałem sobie uszy – powiedział Olek.
− Ojej! Już dawno wyjąłeś sobie zatyczki z uszu i dlatego jesteś zakochany. Taka jest legenda,
a my się tylko bawimy. Ratuj syrenę!
− Zakradnę się nocą, kiedy inni rybacy będą spali i rozetnę sieci. Będziesz mogła wrócić do Wisły.
− Pospiesz się, bo nie mogę żyć długo bez wody! – pisnęła Ada.
Olek wyplątał syrenę z cebulowej sieci i powiedział:
− Jesteś wolna. Możesz wracać do domu.
− Dziękuję ci, dzielny rybaku? Jak masz na imię?
− Olek.
− Przecież się bawimy! – przypomniała Ada.
− No dobrze… mam na imię Wars. A ty, jak masz na imię, piękna panno?
− Jestem Sawa. Widziałam cię wiele razy na brzegu rzeki.
− Przychodziłem tu łowić ryby, ale zawsze czekałem na ciebie. Jesteś taka piękna.
− Och! Rybacy tu biegną! Zobaczyli, że mnie uwolniłeś! Nie wyjdę już na brzeg Wisły, chyba,
że waszej wiosce będzie groziło wielkie niebezpieczeństwo. Wtedy was obronię! Żegnajcie!
− Żegnaj! – powiedział Olek.
− Przecież ty masz iść ze mną, bo mnie kochasz – przypomniała Ada.
− Idę z tobą, Sawo! – zawołał Olek.
Po chwili obie lalki wylądowały pod tapczanem, który udawał rzekę Wisłę.
Ada opowiadała dalej:
− Wars i Sawa zniknęli pod wodą, i nikt ich już nie widział. Na miejscu wioski powstało miasto
Warszawa, w którym mieszkamy – zakończyła.
− Wiesz co, może pójdziemy w sobotę z mamą i tatą obejrzeć pomnik Syrenki nad Wisłą?
Sprawdzimy, czy ma skrzela.
− Mówiłeś, że byłeś tam z klasą.
− Ale chcę iść jeszcze raz.
− Hm… ty chyba naprawdę zakochałeś się w tej Sawie – zachichotała Ada.
Czytanie tekstu str. 72- 73
Karta pracy str. 29
Praca plastyczna – ponownie : Piękny jest nasz kraj, ale tym razem proszę wykonać pracę składającą się z wycinek z gazet. Wycinki przyklejamy na kartkę, wybieramy te, które przedstawiają krajobrazy lub coś co kojarzy się z Polską.
 
12.05 – Stolica. Wisła. Syrenka.
Zadanie matematyczne – proszę do butelki 1 l nalać wody. Następnie proszę przelewać wodę do kubka i sprawdzić ile kubków wody „mieści się” w butelce. Można też tak zrobić z butelką 2 l i 0,5 l. Oczywiście robią to dzieci przy pomocy rodziców.:)
Karty pracy str. 30 – 33
Karta pracy różowa str. 75
Zajęcia muzyczne : poznajemy nazwy dźwięków. Obejrzyjcie film.
https://www.youtube.com/watch?v=hu-vl-LD0Ag
13.05 – Warszawska syrenka.
Na początku posłuchajcie wzorcowej wersji Mazurka Dąbrowskiego
https://www.youtube.com/watch?v=AJsWz9SlpfA
Ćwiczenia w czytaniu.
Dla każdego dziecka wyprawka, karta N,
nożyczki, klej.
Wycinanie obrazków i zdań. Układanie
zdań do obrazków. Odczytywanie ich.
Zdania:
W wazonie jest bukiet bzu.
Olek je jajko ugotowane na twardo.
Ada rysuje upragnionego kotka.
To stokrotki, maki a dookoła trawa.
Ada niesie jej ulubione bazie – kotki.
To hulajnoga Ady, a tam rower Olka.
Karta plastyczna nr 22
Wykonajcie godło Polski. Na końcu dorysujcie lub doklejcie koronę.
14.05 – Mieszkamy w Europie.
Karta pracy 34-35
Spróbujcie dzisiaj wykonać z rodzicami jedno z dań z innych krajów Europy np. pizzę lub spaghetti lub danie z innego kraju.
15.05. - Inne kraje w Europie.
W Europie mieszkam,
tak jak ty, kolego.
Że jestem Polakiem –
dumny jestem z tego.
Nauczcie się rymowanki na pamięć.
Posłuchajcie opowiadania na podstawie baśni H. CH. Andersena „Księżniczka na ziarnku grochu” – duńskiego baśniopisarza.
Był sobie pewnego razu książę, który chciał się ożenić z księżniczką, ale to musiała być prawdziwa księżniczka. Jeździł więc po całym świecie, żeby znaleźć prawdziwą księżniczkę, lecz gdy tylko jakąś znalazł, okazywało się, że ma jakieś „ale”. Księżniczek było dużo, jednak książę nigdy nie mógł zdobyć pewności, że to były prawdziwe księżniczki. Zawsze było tam coś niezupełnie w porządku.
Wrócił więc do domu i bardzo się martwił, bo tak ogromnie chciał mieć za żonę prawdziwą
księżniczkę. Pewnego wieczoru była okropna pogoda; błyskało się i grzmiało, a deszcz lał jak z cebra; było strasznie. Nagle ktoś zapukał do bramy miasta i stary król wyszedł otworzyć.
Przed bramą stała księżniczka. Ale mój Boże, jakże wyglądała, co uczyniły z niej deszcz i słota!
Woda spływała z włosów i sukienki, wlewała się strumykiem do trzewiczków i wylewała się piętami, ale dziewczynka powiedziała, ze jest prawdziwą księżniczką.
„Zaraz się o tym przekonamy” – pomyślała stara królowa, ale nie powiedziała ani słowa, poszła do sypialni, zdjęła całą pościel, na spód łóżka położyła ziarnko grochu i na nim ułożyła jeden na drugim dwadzieścia puchowych materaców, a potem jeszcze dwadzieścia puchowych pierzyn. I na tym posłaniu miała spać księżniczka.
Rano królowa zapytała ją, jak spędziła noc.
− O, bardzo źle – powiedziała księżniczka – całą noc oka nie mogłam zmrużyć! Nie wiadomo,
co tam było w łóżku. Musiałam leżeć na czymś twardym, bo mam całe ciało brązowe i niebieskie od sińców. To straszne!
Wtedy mieli już pewność, że była to prawdziwa księżniczka, skoro przez dwadzieścia materaców, dwadzieścia puchowych pierzyn poczuła ziarnko grochu. Taką delikatną skórę mogła mieć tylko prawdziwa księżniczka.
Książę wziął ja za żonę, bo teraz był pewny, że to prawdziwa księżniczka, a ziarnko grochu oddano do muzeum, gdzie jeszcze teraz można je oglądać, o ile go ktoś nie zabrał.
 
Możecie również przeczytać z rodzicami inne baśnie H. Ch. Andersena.
Temat tygodnia: Moja miejscowość, mój region
Od 4.05 do 8.05
Temat dnia – poniedziałek 4.05
Małe miasteczko
Karty pracy str. 20
Wiersz M. Strękowskiej – Zaremby
W małym miasteczku nie ma wieżowców,
schodów ruchomych ni zoo,
lecz drzew tu więcej, kwiatów i ptaków,
które śpiewają wesoło.
 
Dokoła rynku stoi rząd domów
w siedmiu kolorach tęczy;
ruch jest nieduży, spokojnie, miło,
czasami pszczoła zabrzęczy.
 
Czyste powietrze pachnie zielenią,
na niebie świeci słoneczko,
wszędzie jest blisko, ludzie się znają,
dbają o swoje miasteczko.
 
•• Rozmowa na temat wiersza.
N. pyta:
Jak wygląda małe miasteczko?
Jakie są plusy mieszkania w małym miasteczku?
 Wskazywanie różnic między miasteczkiem (wsią), a dużym miastem.
 
Zadanie – zabawa:
Proszę żeby dzieci zbudowały z klocków różne rodzaje domów
Proszę też pamiętać o ruchu na świeżym powietrzu( na tyle ile to możliwe), przy okazji można obserwować budynki w okolicy
 
Temat dnia - wtorek 5.05
Miejsca, które znam.
Karta pracy nr 21- 22
Dzieci wypowiadają się na temat swojego miejsca zamieszkania.
Z czego znany jest nasz region?
Co jest najbardziej charakterystyczne w naszej miejscowości?
Co się wam najbardziej podoba?
 
Czego chcielibyście się dowiedzieć o swoim regionie?
 
Proszę w albumach lub w zasobach internetowych poszukać zdjęć lub rysunków różnych regionów Polski(Kaszuby, Mazury, itp.)
 
Litery i liczby – dzieci 6 letnie (książka zielona str. 75)
 
Temat dnia – środa 6.05
Najpiękniejsze miejsce świata
Karta pracy str. 23 – 24
 
Na stronie 24 proszę żeby dzieci zaprojektowały herb swojej miejscowości. Technika może być dowolna(nie musi to być wydzieranka)
 
Temat dnia – czwartek 7.05
Album mojej miejscowości
 
Karty pracy str. 25 – 26
Praca plastyczna – „Moja miejscowość” (technika dowolna, można wykorzystać zdjęcia obrazki, można wykonać farbami,
 
Temat dnia – 8.05.
Kim jesteś?
 
Zajęcia 1. Nauka wiersza Ewy Stadtmüller Kim jesteś?
•• Słuchanie wiersza.
Czy wiesz, kim jesteś?
− To oczywiste!
Co ci jest bliskie?
− Znaki ojczyste.
Ojczyste barwy
− biało – czerwone.
Ojczyste godło
− orzeł w koronie.
Ojczyste w hymnie
− mazurka dźwięki,
no i stolica
− miasto syrenki.
I jeszcze Wisła
co sobie płynie:
raz na wyżynie,
raz na równinie,
i mija miasta
prześliczne takie…
− Już wiesz, kim jesteś?
− Jestem Polakiem.
 
Proszę żeby dzieci nauczyły się wiersza na pamięć. Proszę o nagranie w prywatnej wiadomości.
 
Karta pracy str. 28
Ćwiczenia przygotowujące do czytania.
W wyprawkach są litery do wypchnięcia. Proszę je przygotować i ułożyć z nich wyrazy: samolot, rower, hulajnoga, hamak, tramwaj
 

Temat tygodniowy: Dbamy o przyrodę
 
27.04.2020, poniedziałek,
 Temat: Strażnicy przyrody
 
Karty pracy, cz. 4, s. 12–13.
Słuchanie wiersza Agaty Widzowskiej Strażnicy przyrody. Kolorowanie rysunków zwierząt.
- Co robiły dzieci w lesie?
 - Co mówiły zwierzęta o dzieciach?
- Jak wy zachowujecie się w lesie?
 
Karta pracy Nowe przygody Olka i Ady. Przygotowanie
do czytania, pisania, liczenia, s. 72 - 73(dzieci 5 – letnie)
••Wyodrębnianie wyrazu podstawowego –
hamak.
Karty pracy Nowe przygody Olka i Ady. Litery
i liczby, cz. 2, s. 70 - 73
 
Opowieść ruchowa W lesie (według Małgorzaty Markowskiej).
Dzieci wykonują to, o czym opowiada N.
Wyruszamy na wycieczkę do lasu (dzieci maszerują parami dookoła koła). Idziemy po ścieżce.
Ścieżka robi się coraz węższa. Idziemy gęsiego – jedno za drugim. Las staje się gęsty – trzeba się schylać, przechodzić pod gałęziami, rozchylać zarośla (wymyślają różne sposoby przedzierania się przez las). Co jakiś czas odpoczywamy. Zatrzymujemy się, nasłuchujemy odgłosów lasu:
śpiewu ptaków (wykonują skłony głowy w tył, na boki, skręty), stukania dzięcioła (w przysiadzie,
uderzają palcami o ziemię). Idziemy dalej. Widzimy w oddali sarny na polanie (czworakują
w różnych kierunkach). Wchodzimy na polanę pełną kwiatów. Biegamy radośnie, podskakujemy.
Zmęczeni zabawą, kładziemy się na trawie. Zasypiamy. Las szumi: szu, szu, szu…
 
28.04.2020, wtorek
Temat: Jak dbać o przyrodę
Karty pracy, cz. 4, s. 14–15.
Oglądanie obrazków. Ocenianie, czy Olek i Ada są przyjaciółmi przyrody.
Rysowanie, jak dzieci dbają o przyrodę.
dostrzeganie cech wspólnych danych roślin i cech je różniących. Segregowanie obrazków
ze względu na jedną cechę.
Dla każdego dziecka: wyprawka – karta H, karta I, nożyczki.
Proszę żeby dzieci posegregowały kwiaty wg wielkości, koloru i rodzaju.
 
Karta pracy Nowe przygody Olka i Ady. Litery
i liczby, cz. 2, s. 74. (dzieci 6 – letnie)
 
29.04.2020 środa
Temat: Ochroń przyrodę
 
Praca plastyczna Segregujemy śmieci.
Dla każdego dziecka: wyprawka, karta 21, klej, nożyczki, kredki.
• Oglądanie rysunków pojemników służących do segregowania śmieci.
• Wycinanie z karty elementów pojemników.
• Kolorowanie pojemników na odpowiednie kolory, w zależności od rodzaju śmieci, jakie
należy do nich wrzucać (przedstawione na rysunkach).
• Składanie i sklejanie pojemników zgodnie z instrukcją.
• Wykonanie prac przez dzieci.
 
Karta pracy cz.4 str. 16 – 18
 
 
30.04.2020 czwartek
Temat: Hodowla hiacyntów
 
Instrumentacja wiersza Bożeny Formy Dbaj o przyrodę.
Dla każdego dziecka: rolka po ręczniku papierowym, dwie plastikowe butelki, puszka po
napoju (wypełniona kaszą), szeleszcząca reklamówka, gazeta.
N. recytuje dzieciom wiersz, z zachowaniem odpowiedniego rytmu. Dzieci powtarzają go
za N. Następnie łączą tę czynność z klaskaniem.
Podczas instrumentacji klaskanie zastępuje gra na instrumentach.
Dzieci:
Kochamy naszą planetę,                uderzają butelkami w rytmie 3 na raz
                                                                     o podłogę, na dwa, trzy – butelką o butelkę,
przecież na niej mieszkamy,           potrząsają puszkami,
chcemy, by była piękna,                uderzają rolką o rolkę,
dlatego o nią dbamy.                   potrząsają puszkami,
Nie zaśmiecamy lasów,                   zgniatają gazety,
w nich żyją zwierzęta,                 potrząsają puszkami,
to nasi przyjaciele,                   szeleszczą reklamówkami,
każdy z nas o tym pamięta.             potrząsają puszkami,
Chcemy mieć czystą wodę                uderzają butelkami w rytmie 3 na raz
o podłogę, na dwa, trzy –                            butelką o butelkę,
w jeziorach i oceanach,                 potrząsają puszkami,
chcemy, by słońce świeciło               prostują zgniecione kule z gazet,
na czystym niebie dla nas.              potrząsają puszkami.
 
Jest to tylko propozycja muzycznej zabawy, można to zmieniać i realizować własne pomysły
 
 
Karta pracy, cz. 4, s. 19.
Olek i Ada zakładają hodowlę hiacyntów. Oglądanie rysunków Ady i ich rozszyfrowywanie.
Dzieci podają, jakie czynności należy wykonać:
−− przygotować doniczkę z ziemią,
−− włożyć do doniczki cebulkę hiacynta,
−− podlać roślinę i umieścić w słonecznym miejscu,
−− podlewać hiacynta co kilka dni.
Uzupełnianie rysunków tulipana według wzoru.
 
Jeśli dzieci mają taką możliwość, mogą taką hodowlę założyć, nie jest to zadanie obowiązkowe
 
Praca plastyczna – dzieci mają w swojej wyprawce 2 karty ze zwierzętami, owocami, warzywami. One są do wypchnięcia. Proszę wybrać dowolne i wykonać pracę plastyczną: Jaki piękny jest świat
Np. Decydujemy się na żabę , naklejamy ją na kartce i dorysowujemy staw. Albo Wybieramy niedźwiedzia i łosia(???) i dorysowujemy las. Tak samo może być z sadem albo ogrodem.
Wszystkie pomysły są dobre.
 
Rymowanka do nauczenia na pamięć:
Lasy to płuca ziemi
i o nie dbamy.
Nie niszczymy ich,
nie śmiecimy w nich.
Tylko w ciszy patrzymy
i głęboko… oddychamy.
 
Tekst do nauki czytania- podręcznik str. 66 do 69 (wybieramy fragmenty, w zależności od możliwości i umiejętności dzieci)

Dzień dobry.
Dzisiaj zaczynamy pracę z 4 cz. karty pracy fioletowe.
 
Wiosna na wsi
Kwiecień  20.04.2020
 Temat: Uparty kogut
 
 
 
Rodzina Ady i Olka wybrała się do cioci na wieś. Wszyscy byli zachwyceni celem podroży.
Tylko mama wydawała się trochę zakłopotana i lekko zaniepokojona.
– Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na wsi. Chyba bardzo dawno temu. Czy będą tam
wszystkie wiejskie zwierzęta? – wypytywała tatę.
– Oczywiście, jak to w gospodarstwie. Będą krowy i cielęta. Świnie i prosięta. A zamiast koni źrebiąt – dwa traktory. Traktorów chyba się nie obawiasz? – spytał żartem tata.
Mama tylko się uśmiechnęła. – Oczywiście. Nawet rogaty baran mnie nie wystraszy. Jestem
supermamą.
– Będą też kury, gęsi, kaczki, indyczki. Zgroza – ciągnął tata żartobliwym tonem.
Samochód wjechał na podwórko. Ada i Olek pierwsi przywitali się z ciocią i wujkiem i natychmiast zaczęli się rozglądać za zwierzętami.
– Lola ma szczeniaki! Mogę się z nimi pobawić? – spytał Olek i już był przy kudłatej kundelce i czwórce jej szczeniąt. Ada nie mogła do niego dołączyć, ponieważ ma uczulenie na sierść. Wybrała się więc na spacer po podwórku.
– Ko, ko, gę, gę, kwa, kwa – witały ją kury i kurczęta, gęsi i gąsięta, kaczki i kaczęta. Ada z powagą odpowiadała im: „dzień dobry”, „witam państwa”, „przybijemy piątkę?”.
– Ojej, jaka piękna kózka! – Ada usłyszała zachwycony głos mamy.
– To koźlątko. Ma zaledwie kilka dni – powiedział wujek.
– Prześliczny maluszek – stwierdziła z podziwem mama.
Koźlątko nie poświęciło mamie uwagi, za to kury podniosły wielki krzyk na jej widok. Obgdakały ją z każdej strony... i sobie poszły. Został jedynie kogut. Wbił wzrok w barwną sukienkę mamy w duże czerwone koła i patrzył jak zauroczony.
– Lubi czerwony kolor – stwierdziła z zadowoleniem mama.
– Hm, obawiam się, że wręcz przeciwnie – powiedział tata.
Kogut nastroszył pióra i nieprzyjaźnie zatrzepotał skrzydłami.
– Nie przepada za czerwonym. Kiedyś wskoczył mi na głowę, bo byłam w czerwonym kapeluszu
– powiedziała ciocia. – Ale to zdarzyło się tylko raz – dodała uspokajająco.
Po chwili wszyscy z wyjątkiem mamy zapomnieli o kogucie. Uparte ptaszysko nie odstępowało
jej na krok.
– Idź sobie – odpędzała go, jednak kolor czerwony na sukience przyciągał uparciucha jak
magnes.
– Nie boj się, mamo – Ada dodała mamie otuchy.
– Dam sobie radę. – Mama bohatersko przeszła między kaczkami, kurami, minęła nawet
gąsiora, ale gdy spojrzała za siebie, ponownie ogarnął ją niepokój. Kogut wciąż był tuż-tuż
i wojowniczo stroszył pióra.
– Bywa uparty jak oślątko – westchnęła ciocia. – Wracaj do kurnika, uparciuchu.
– No właśnie! – powiedziała stanowczo mama.
Obie, mama i ciocia, weszły do domu. Niezadowolony kogut grzebnął pazurem i wrócił do
kurnika. Tymczasem tata z wujkiem założyli na głowy kapelusze z siatką na twarz i poszli zajrzeć do uli w sadzie.
Ada unikała pszczół od czasu, gdy minionego lata została użądlona w stopę. Wolała przechadzać
się pośród żółtych kaczuszek, które nie żądlą i są mięciutkie. Nawet nie zauważyła upływu
czasu. Zbliżała się właśnie pora dojenia krów, więc ciocia poszła przygotować dojarki. Olek wciąż
bawił się ze szczeniętami, a tata i wujek zapomnieli o wszystkim, tak bardzo zajęli się sprawdzaniem pszczelich uli. Znudzona mama postanowiła do nich dołączyć. Jednak żeby dotrzeć do furtki prowadzącej do sadu, musiałaby przejść obok kurnika. Co będzie, jeśli kogut ją zobaczy? Wolała tego uniknąć. Postanowiła przechytrzyć nieprzyjaznego ptaka i przedostać się do sadu przez płot. Jakież było zdziwienie Ady, gdy zobaczyła mamę wspinającą się na ogrodzenie. Pokonanie płotu, kiedy ma się na sobie odświętną sukienkę, nie jest łatwe, jednak mamie się to udało. Co prawda w rajstopach poleciało oczko, a sukienkę lekko rozdarła, ale kto by się tym przejmował.
– Oczko ci ucieka, łap je! – zażartował tata na widok żony.
– To nic takiego. Wykiwałam koguta – powiedziała szeptem, zadowolona z siebie mama.
Chwilę później Ada zobaczyła koguta, który bez trudu przefrunął nad płotem i wylądował
w sadzie.
•• Rozmowa na temat opowiadania.
− Czy mama Olka i Ady była wcześniej na wsi?
− Z kim bawił się Olek?
− Co robiła Ada?
− Jaki ptak zainteresował się mamą? Dlaczego?
− Czym zajęli się tata z wujkiem?
− Jak mama przechytrzyła koguta? Czy jej się to naprawdę udało?
Książka (s. 62–65)
Zabawa Jakie jest zwierzę?
−− N. pyta: Jaki (jaka) jest…? – podając nazwę zwierzęcia, a dzieci wymyślają określenia. Np.
Jaka jest kura? (mała, głośna…)
Jaki jest kogut? (szybki, głośny…)
Jaka jest kaczka? (spokojna, powolna…)
Jaka jest krowa? (duża, łagodna, spokojna…)
Jaki jest koń? (duży, szybki, groźny…)
 
Karty pracy str. 4 – 6
 
 
21.04.2020
Temat: Tyle stóp, tyle kroków
 
• Ćwiczenia ortofoniczne na podstawie wiersza Teresy Fiutowskiej Podwórkowa awantura.
Kura gdacze, kaczka kwacze –
goni kurę mokrą raczej.
Gęś też syczy, kogut pieje.
Gwałtu! Rety! Co się dzieje?
Ryczy krowa, świnia kwiczy,
a indyk się rozindyczył.
Kot mysz goni, głośno miauczy.
– Dość awantur! Już wystarczy!
Tak pies Burek głośno szczeka
i już słychać go z daleka.
Koza meczy:
mee, mee, mee…
– Czego psisko mądrzy się?
Dla ochłody – wiadro wody
poleją na głowy, brody!
Wyszły z mody awantury!
A sio, gęsi, a sio, kury! –
Powiedziała, co wiedziała,
białą brodą pokiwała,
pochyliła nisko rogi.
– Cisza! Spokój! Zejść mi z drogi!
Awantura się skończyła,
bo ta koza groźna była.
 
 
Zadania na mierzenie długości: Proszę żeby dzieci zmierzyły np. długość sznurka, dywanu lub skakanki krokami i stopami. Powtórzcie proszę to ćwiczenie kilka razy.
 
Karty pracy str. 7 – 8
 
Zapoznanie się z literą „ ż”
Karty pracy zielone str. 64 – 65
Różowe: wszystko, co dotyczy litery ż
 
22.04.2020 r.
 
Temat: Na podwórku
 
Karty pracy str. 9
 
Zagadki – rodzice czytają zagadki, dzieci odgadują
 
Lubi głośno gdakać,
kiedy zniesie jajko
Każdy wie, że jest stałą
kurnika mieszkanką.
(kura)
 
Zakręcony ogonek,
śmieszny ryjek ma o
„Chrum, chrum – głośno woła –
kto jedzenie da?”
(świnka)
 
Na przykład łaciate,
w oborze mieszkają.
Pasą się na łąkach,
zdrowe mleko dają.
(krowy)
 
Nie pieje, nie gdacze,
tylko głośno kwacze.
Po stawie pływa.
Jak się nazywa?
(kaczka)
 
Praca plastyczna: zwierzęta z podwórka
 
Malowanie farbami – zwierzęta z podwórka, prace proszę przesłać na Messenger lub mms
 
Karty pracy zielone – str. 68 – 69
Karty pracy różowe str. 69
 
 
23.04.2020
Temat: Makieta wiejskiego podwórka
 
Burza mózgów – Co można zrobić z tych produktow?
N. podaje nazwę produktu otrzymanego od zwierząt, a dzieci mówią, do zrobienia czego
można go wykorzystać. Np. jajka – ciasto, kanapki, sałatka… mleko – ser, budyń, jogurt…
pióra – poduszka, pierzyna… wełna – szalik, sweter, czapka…
 
Praca plastyczna:
Proszę w miarę możliwości wykonać makietę albo część wiejskiego podwórka. Mogą być to również zwierzęta wykonane z plasteliny i np. ich domy z dowolnego materiału. Pobawcie się w wymyślanie.
I pamiętajcie, że każdy pomysł jest dobry. Proszę o zdjęcia.
 
 
24.04.2020 r.
Temat: Wiosenne prace w ogródku
 
Rozmowa na temat wiosennych prac w ogródku:
Karta pracy str. 10 – 11
 
Karty pracy różowe str. 70 – 71
 Karta z wyprawki G:
•• Ćwiczenia w czytaniu.
Dla każdego dziecka: karta G: zdjęcia: grabi,
wideł, motyki, sekatora, łopaty, Karta N
podpisy do zdjęć.
Dzieci dobierają nazwy do obrazków narzędzi
ogrodniczych.
 
Praca plastyczna: Karta M, kolorowanie rysunku – Praca w ogrodzie

Kwiecień, 15.04. – 17.04
W tym tygodniu wracamy do tematów sprzed Wielkanocy.
Nadal realizujemy ćwiczenia z kart pracy cz.3
15.04.2020 – środa
 Gdzie budować gniazdo
•• Słuchanie opowiadania Hanny Zdzitowieckiej Gdzie budować gniazdo?
– Nie ma to jak głęboka dziupla! Trudno o lepsze i bezpieczniejsze mieszkanie dla dzieci –
powiedział dzięcioł.
– Kto to widział, żeby chować dzieci w mroku, bez odrobiny słońca – oburzył się skowronek.
– O, nie! Gniazdko powinno być usłane na ziemi, w bruździe, pomiędzy zielonym, młodym zbożem.
Tu dzieci znajdą od razu pożywienie, tu skryją się w gąszczu…
– Gniazdo nie może być zrobione z kilku trawek. Powinno być ulepione porządnie z gliny,
pod okapem, żeby deszcz dzieci nie zmoczył. O, na przykład nad wrotami stajni czy obory –
świergotała jaskółka.
– Sit, sit – powiedział cichutko remiz. – Nie zgadzam się z wami. Gniazdko w dziupli? Na
ziemi? Z twardej gliny i przylepione na ścianie? O, nie! Spójrzcie na moje gniazdko utkane z najdelikatniejszych
puchów i zawieszone na wiotkich gałązkach nad wodą! Najlżejszy wiaterek
buja nim jak kołyską...
– Ćwirk! Nie rozumiem waszych kłótni – zaćwierkał stary wróbel.
– Ten uważa, że najbezpieczniej w dziupli, tamtemu w bruździe łatwo szukać ukrytych
w ziemi owadów. Ba, są nawet ptaki budujące gniazda tylko w norkach, w ziemi albo wprost
na wodzie… Ja tam nie jestem wybredny w wyborze miejsca na gniazdo. Miałem już ich wiele
w swoim życiu. Jedno zbudowałem ze słomy na starej lipie, drugie – pod rynną, trzecie... hm...
trzecie po prostu zająłem jaskółkom, a czwarte – szpakom. Owszem, dobrze się czułem w ich
budce, tylko mnie stamtąd wyproszono dość niegrzecznie. Obraziłem się więc i teraz mieszkam
kątem u bociana. W gałęziach, które poznosił na gniazdo, miejsca mam dosyć, a oboje bocianostwo
nie żałują mi tego kącika.
Słuchanie wiadomości o bocianie
Bocian biały zamieszkuje tereny trawiaste, stepy, sawanny, tereny uprawne blisko zbiorników wodnych, bagienne, wilgotne lub okresowo zalewane łąki i pastwiska, okolice jezior i laguny. Lubi rozproszone drzewa, na których może gniazdować lub nocować. Występuje głównie na nizinach, rzadko na wyżynach. Bocian unika terenów zimnych, o częstych opadach atmosferycznych, obszarów wysoko położonych i o gęstej roślinności. W przeciwieństwie do bociana czarnego, nie unika siedzib ludzkich i często gnieździ się nawet w środku wsi lub w małych miastach. Bocian ma upierzenie białe, z wyjątkiem czarnych lotek i ogona. Nogi i dziób są czerwone. Szyję ma długą, w locie wyciągniętą do przodu. Młode ptaki mają czarny dziób. Pisklęta są pokryte białym, gęstym puchem. Bociany zakładają duże, koliste gniazda z warstwowo ułożonych gałęzi, poprzetykanych skośnie witkami. Wyściółka jest dość obfita – ze słomy, torfu, niekiedy z dodatkiem papieru i szmat. Umiejscowione są one zwykle na drzewie, w bezpośredniej bliskości siedzib ludzkich, lub na różnych budowlach (na dachu budynku mieszkalnego lub gospodarczego, w ruinach wysokich budynków, na nieczynnych kominach fabrycznych, pylonach, słupach telegraficznych, stogach). Bocian składa jaja pod koniec kwietnia (od 1 do 7). Jest ptakiem mięsożernym. Żywi się owadami, głównie pasikonikami i chrząszczami, ale również jaszczurkami, wężami, pisklętami i małymi zającami. W latach obfitujących w myszy i norniki zjada prawie wyłącznie te gryzonie, przez co jest ptakiem pożytecznym z punktu widzenia rolników.
Praca plastyczna na dzisiaj
•• Wykonanie wydzieranki z kolorowego papieru – Bocian.
 
Karty pracy od 62 – 65 (fioletowe)
16.04.2020 – czwartek
Zadania o ptakach
 
Karta pracy Nowe przygody Olka i Ady. Przygotowanie
do czytania, pisania, liczenia, s. 65. – dzieci 5 – letnie (książki różowe)
Kolorowanie jajek.
 
Karty pracy Nowe przygody Olka i Ady. Litery
i liczby, cz. 2, s. 56–57.
Zapisywanie obliczeń do sytuacji przedstawionych na obrazkach. Czytanie zadań.
Wykonywanie do nich ilustracji i zapisywanie obliczeń. – dzieci 6 – letnie
 
• Praca plastyczna Wesoła wilga.
Dla każdego dziecka: wyprawka, karta 18, klej, nożyczki, kredki.
• Wycinanie z karty rysunku wilgi.
• Kolorowanie rysunku według wzoru (fotografia).
• Nacinanie obrazka w zaznaczonych miejscach i składanie go według instrukcji.
• Sklejanie głowy.
• Udekorowanie wykonanymi wilgami kącika przyrody.
• Porządkowanie miejsc pracy.
 
Kata pracy cz. 3 str. 66 - 67
 
 
17.04.2020 r. - piątek
Powroty ptaków. Sąsiad szpak
 
Zapoznanie z literą F str. •• Karta pracy Nowe przygody Olka i Ady. Przygotowanie
do czytania, pisania, liczenia, s. 67. – dzieci 5 letnie
Karty pracy Nowe przygody Olka i Ady. Litery
i liczby, cz. 2, s. 58–59. – dzieci 6 letnie
 
Karty pracy  68 – 69
 
Oraz dodatkowo dla chętnych str. 70 – 71
 
Wizualizacja – Jestem ptakiem.
Dzieci leżą z zamkniętymi oczami. Rodzic  mówi:
Wyobraź sobie, że jesteś ptakiem. Masz ciało pokryte miękkimi piorami i piękne skrzydła. Dzięki
nim możesz fruwać! Powoli poruszasz skrzydłami i unosisz się w powietrzu, coraz wyżej i wyżej.
Ogrzewają cię promienie słońca. Dziwne uczucie widzieć świat z tej wysokości. Mijasz pola, las,
łąki i jezioro. Ludzie widziani z tej wysokości są mali, maleńcy. Ta swoboda i wolność, ktore czujesz,
są wspaniałe. Nadchodzi noc. Szukasz, jak inne ptaki, schronienia. Siedzisz na gałęzi, chowasz
dziob pod skrzydła i… zasypiasz. Jest ranek. Otulają cię ciepłe promyki słońca. Budzisz się
spokojny, szczęśliwy i znowu wzbijasz się w niebo i fruwasz nad swoim domem, przedszkolem,
placem zabaw. Pomyśl, czy bycie ptakiem jest miłe.
 
 
Słuchanie opowiadania:
 
Słuchanie opowiadania Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby Sąsiad szpak.
Książka (s. 56– 57) dla każdego dziecka.
Dzieci słuchają opowiadania, oglądają ilustracje.
Olek, Ada i rodzice przyjechali do dziadków w odwiedziny i zostali na cały weekend. Ada była zachwycona. Dostała nowy dzwonek do roweru w kształcie rumianego jabłuszka i musiała go wypróbować.
Natychmiast! Jeździła dookoła ogrodu dziadków i dzwoniła zawzięcie. Sprawiało jej to ogromną radość. Wprawdzie rodzina zatykała uszy, ale co tam. Wreszcie Olek nie wytrzymał.
– Na kogo dzwonisz? – spytał.
– Na przechodniów. Ostrzegam ich, że jadę – odpowiedziała rozpromieniona Ada.
– Ja nie mogę! Tu nie ma żadnych przechodniów – wykrzyknął ogłuszony Olek.
Ada wzruszyła ramionami, jednak wreszcie przestała dzwonić.
– Jak dobrze – westchnęli dziadkowie, rodzice i cztery ogrodowe myszy.
– Cisza, aż dzwoni w uszach – roześmiał się dziadek. – Teraz mogę przedstawić wam nowego
sąsiada. – Zaprowadził Adę i Olka w odległą część ogrodu. Tu, na pniu wysokiej brzozy,
powiesił kilka dni wcześniej budkę lęgową dla ptaków. – Zachowajcie ciszę. Wkrótce go zobaczycie
– szepnął.
Już po chwili dzieci zauważyły nadlatującego od strony sadu ptaszka. Krotki prostokątny
ogon sprawiał, że w locie wyglądał jak czteroramienna gwiazda. Usiadł na gałęzi brzozy, ale
z daleka od budki. Dzieci mogły mu się przyjrzeć uważnie. Czarne skrzydła mieniły się w wiosennym
słońcu zielenią i fioletem. W ostro zakończonym dziobie trzymał źdźbło zeschłej trawy.
Rozglądał się na wszystkie strony.
Olek i Ada aż wstrzymali oddechy, aby go nie spłoszyć. Ptak upewnił się, że nic mu nie grozi,
i przefrunął do budki.
– Rozpoznaliście tego pana? – spytał dziadek.
– Pewnie. To pan szpak – odpowiedział bez wahania Olek.
– Pani szpak też osiedli się w budce? – spytała Ada.
– Oczywiście. Pan szpak wije gniazdo dla pani szpakowej i dla małych szpaczków.
– Będziesz miał bardzo dużo sąsiadów, dziadku – zauważył z uśmiechem Olek.
– Zdaje się, że będą podobnie hałaśliwi jak Ada i jej dzwonek – szepnęła mama, która dołączyła
do obserwatorów pracowitego szpaczka.
– Szpet-szpet – zaśpiewał szpak i pomknął szukać materiałów na gniazdo. Wracał do budki
wielokrotnie, przynosił pióra, korę, suche liście, mech, trawę.
– Stara się – zauważyła Ada.
Na to szpak zaskrzypiał jak stare deski w podłodze i jeszcze dodał: – Kuku, kuku!
Olek i Ada zrobili wielkie oczy. Ze zdziwienia, naturalnie. Czyżby pan szpak stracił rozum?
– Zapomnieliście, że szpaki potrafią naśladować rożne głosy – przypomniał im dziadek,
ubawiony zaskoczonymi minami wnucząt.
Następnego dnia o świcie Ada zerwała się z łóżka z głośnym krzykiem:
– Kradną mój rower!
Wypadła na podwórko w rozpiętej kurtce zarzuconej na piżamę. Za nią wyskoczyli dziadkowie,
rodzice i Olek. Wszystkich obudził wyjątkowo głośny dźwięk dzwonka, który zdobił rower Ady.
Jakież było ich zaskoczenie, kiedy odkryli, że rower stoi bezpieczny w komórce, a jego dzwonek...
milczy. Gdy przetarli zaspane oczy, zobaczyli na gałęzi topoli przy oknie pokoju, w którym
spała Ada, pana szpaka. Nowy sąsiad dziadka naśladował dźwięk dzwonka niczym najzdolniejszy
artysta. Zdziwił się na widok rodziny w komplecie.
– Miau – miauknął jak kot i odleciał.
– „Miau”, czy to po ptasiemu dzień dobry? – zastanawiała się babcia.
Ada pomyślała, że to coś mniej przyjemnego.
– Przepraszam, panie szpaku – szepnęła w stronę budki.
Jak myślicie, dlaczego Ada przeprosiła szpaczka?
•• Rozmowa na temat opowiadania.
− Dlaczego Ada jeździła na rowerze i dzwoniła?
− Kogo przedstawiał dziadek Olkowi i Adzie?
− Gdzie założył gniazdo szpak?
− Jakie odgłosy naśladował szpak?
− Dlaczego Ada myślała, że kradną jej rower?
− Kto głośno naśladował dźwięk dzwonka?
− Jakim dźwiękiem pożegnał szpak rodzinę?
 
 
Zapoznajemy się z tekstami do czytania na str. 56 – 57 w podręczniku, próbujemy czytać. Chętne dzieci przesłucham na massengerze J


Kwiecień, 6.04.2020 – 8.04.2020 Wielkanoc
Informacja – w tym tygodniu nie robimy kart pracy od 62 – 71 (tematy, które będziemy omawiać po Świętach Wielkanocnych)
Dzień pierwszy 6.04.2020 - Pisanki
Słuchanie ciekawostek na temat zwyczajów i tradycji wielkanocnych.
Jajko to znak wszelkiego początku narodzin i zmartwychwstania. Dzielimy się nim przed
rozpoczęciem śniadania, życząc sobie pomyślności, zdrowia i błogosławieństwa Bożego.
W ludowych wierzeniach jajko było lekarstwem na choroby, chroniło przed pożarem, zapewniało
urodzaj w polu i w ogrodzie, a nawet powodzenie w miłości. Z jajka wykluwa się
kurczątko, które jest symbolem nowego życia.
Pisanki dawano w podarunku, jako dowód życzliwości i sympatii.
Chleb jest podstawowym pokarmem człowieka. Dzielenie się z nim i wspólne spożywanie
jest od najdawniejszych czasów znakiem przyjaźni, życzliwości i poczucia wspólnoty.
Palemka miała chronić ludzi, zwierzęta, domy przed ogniem, czarami i złem tego świata.
Niezwykłą moc daje jej gałązka wierzby – drzewa najwcześniej okrywającego się zielenią.
Mazurki przywędrowały do nas z kuchni tureckiej. Kunsztownie lukrowane i dekorowane
bakaliami, przypominają wyglądem maleńkie tureckie dywaniki.
Chrzan, a także przyprawy – pieprz i sól, święci się, aby pamiętać o gorzkiej Męce Chrystusa.
Dawniej śniadanie wielkanocne rozpoczynało się od zjedzenia całego korzenia chrzanu,
żeby ustrzec się od bólu zębów i brzucha.
Baranek z czerwoną chorągiewką ze złotym krzyżykiem symbolizuje Chrystusa Odkupiciela.
Stawiano go pośrodku stołu, żeby podczas wielkanocnych biesiad i uciech wierni nie
zapominali o religijnym charakterze świąt.
Kiedy gospodynie wypiekały baby drożdżowe, kuchnia musiała być zamknięta na klucz. Ktoś
obcy bowiem mógłby zaszkodzić rosnącemu ciastu głośną rozmową albo złym wzrokiem. Wyjętą
z pieca babę kładziono na poduszki i do chwili ostygnięcia przemawiano do niej szeptem.
Zajączek obwieszcza wiosenną odnowę. Kiedyś jego wizerunek kojarzono z grzesznikami,
którzy odbyli oczyszczającą pokutę. Potem zaczął obdarowywać dzieci łakociami i prezentami.
 
Karta pracy, cz. 3, s. 72.
Słuchanie opowiadania Agaty Widzowskiej Gipsowe pisanki.
Książka (s. 58–61)
Dzieci słuchają opowiadania i oglądają ilustracje.
Zbliżały się święta wielkanocne. Rodzina Ady i Olka zwykle spędzała je razem z babcią i dziadkiem. Niestety, tydzień wcześniej dziadek zagapił się na przelatującego bociana i złamał prawą rękę.
– Ojej! Biedny dziadek. Nie będzie mógł malować z nami pisanek – stwierdziła smutno Ada.
– Nie martwcie się, wymyślimy dziadkowi jakieś zajęcie – odpowiedziała babcia, biegnąc
po ścierkę, bo dziadek rozlał herbatę. Posługiwanie się lewą ręką nie wychodziło mu najlepiej.
Wszyscy zgodzili się, by spędzić Wielkanoc w domu babci i dziadka, a potem wspólnie ustalili plan przygotowań do świąt.
Ada i Olek mieli zrobić pisanki. Mama miała czuwać nad całością i robić kilka rzeczy naraz, bo była wspaniałym organizatorem.
Tata miał wspomóc mamę w zakupach, sprzątaniu i przygotowaniu potraw. Jego specjalnością
były pieczeń, sałatka jarzynowa i sernik. Tata był też specjalistą od mycia okien i robił to
szybko i sprawnie, pogwizdując przy tym jak skowronek.
Zadaniem babci były dekoracje i przygotowanie świeżych kwiatów.
Dziadek… Dziadek miał za zadanie leżeć i odpoczywać, bo „musi się oszczędzać”. Tak
stwierdziła babcia.
Wszyscy zabrali się do pracy. Dzieci z pomocą mamy ugotowały jajka na dwa sposoby:
część w łupinach cebuli, część w wywarze z buraków. Cebulowe jaja miały kolor brązowy, a buraczane
– różowy.
– Takie pisanki nazywają się kraszanki – wyjaśniła mama. – Możemy pokolorować je we
wzorki cienkim białym pisakiem lub wydrapać na nich wzorki.
– Wtedy będą drapanki – dodała babcia.
– A czy wiecie, jak zabarwić jajka na kolory żółty, zielony lub czarny? – zapytał dziadek.
– Pomalować farbami plakatowymi – odpowiedział Olek.
– A gdybyście nie mieli farb?
– Hm, to nie wiemy…
– Kolor zielony uzyskamy z liści pokrzywy, a czarny z owoców czarnego bzu lub łupin orzecha
włoskiego. Aha! Żółty – z suszonych kwiatów jaskrów polnych. Wystarczy dorzucić je do
wody i ugotować w niej jajka.
Babcia mrugnęła do wnuków i po chwili przyniosła im kwiaty narcyzów. Miała też przygotowaną,
samodzielnie wyhodowaną rzeżuchę. Zrobiła z niej piękne dekoracje. Wyglądały jak
małe łączki, a na nich siedziały żółte kurczaczki zrobione z papieru.
Z ogrodowej szklarni babcia przyniosła pachnące hiacynty w doniczkach i pęki białych tulipanów.
Przygotowała też biały obrus. W wazonach stały kosmate bazie, nazywane przez Adę
„szarymi kotkami”.
Kiedy okna lśniły już czystością, tata zabrał się do pieczenia sernika.
– A czy wiecie, że można upiec sernik z dodatkiem ziemniaków? – zapytał dziadek.
– Coś ty, dziadku! Przecież sernik robi się z sera, masła i jajek – zauważyła Ada.
– A nieprawda! Moja mama piekła pyszny sernik z dodatkiem kilku ugotowanych ziemniaków.
Oczywiście twarogu było dwa razy więcej, ale te ziemniaki nadawały sernikowi puszystości.
Wszystkie sąsiadki przychodziły do mamy po przepis.
– Oj, to muszę ci taki upiec, kochanie – powiedziała babcia.
– Sam ci upiekę taki sernik, ale bez gipsu – odparł dziadek.
– Sernik z gipsem byłby za twardy – roześmiał się tata. – Ale skoro zachwalasz ten przepis,
to zaraz dodam do sernika jednego ziemniaka, bo akurat mam za dużo do sałatki.
Tymczasem mama ugotowała smakowity żurek i zrobiła ciasto na piaskową babę wielkanocną.
Ada i Olek nie mogli się doczekać, kiedy pójdą poświęcić pokarmy. Z pomocą mamy
pięknie przystroili koszyczek, w którym na białej serwetce leżały chleb, jaja, biała kiełbasa, ciasto
oraz sol i pieprz. Całość ozdobili zielonymi gałązkami bukszpanu. W pierwszy dzień świąt
cała rodzina usiądzie przy świątecznym stole i podzieli się jajkiem, symbolem życia.
– Jutro poszukamy jajek schowanych w ogrodzie – przypomniała sobie Ada. – Zajączek
zawsze przynosi dla nas czekoladowe jajka.
– To nie zajączek, tylko mama – odparł Olek, który nie wierzył w opowieści o zajączku przynoszącym
prezenty. – To tylko zabawa.
– A czy wiecie, jak bawiono się dawniej na Wielkanoc? – ożywił się dziadek. – Ulubioną zabawą
było uderzanie o siebie dwoma jajkami, a zwyciężał ten, którego jajko nie zostało rozbite.
– Ojej! To dopiero była jajecznica! – zachichotała Ada.
– Dawniej chodzono po wsi z kogutem, który był symbolem urodzaju. Później prawdziwe
ptaki zastąpiły kogutki gliniane lub drewniane.
– A śmigus-dyngus też był? – zapytał Olek.
– Był, ale nie mówiono dyngus, tylko wykup. Chłopcy chodzili po wsi i w zamian za śpiew
domagali się zapłaty, czyli wykupu w postaci pisanek, słodyczy albo pieniędzy.
– Dziadku, jak ty dużo wiesz – zachwycił się Olek.
– Dziadek nam pomaga we wszystkim! – dodała Ada. – A przecież ma złamaną rękę.
– Może w nagrodę namalujemy dziadkowi pisanki na gipsie? – zaproponował Olek.
I tak też zrobili. Gips dziadka wyglądał naprawdę świątecznie.
– Kochani – powiedział zadowolony dziadek. – Mam do was wielką prośbę. Sernik się piecze,
babka piaskowa rośnie, a jajka są pokolorowane. Usiądźmy w ogrodzie, popatrzmy w niebo
i pomyślmy o tym, co jest najważniejsze.
– O czym, dziadku?
– Jak to o czym? O życiu i o miłości – odpowiedział dziadek i podrapał się lewą ręką.
•• Rozmowa na temat opowiadania.
− Gdzie rodzina Olka i Ady spędziła Wielkanoc?
− Co się stało dziadkowi? Dlaczego?
− Jakie zadania mieli do wykonania podczas przygotowań do świąt Olek i Ada, rodzice i dziadkowie?
− Czym babcia ozdobiła stół?
− Jakie rady dawał dziadek?
− Czy tata i mama wywiązali się z zadań?
− Co według dziadka jest najważniejsze?
•• Ćwiczenia z tekstem.
Książka (s. 58–61) dla każdego dziecka.
Karta pracy str. 73
Praca plastyczna – 1. wyprawka karta G i O. Z karty G wycinamy dwa pierwsze rzędy obrazków (pisanka, palma, baba, mazurek, krokus, sasanka, zawilec i z trzeciego rzędu motyl) oraz napisy z karty O – (pisanka, palma, baba, mazurek, krokus, sasanka, zawilec, motyl)
Obrazki i podpisy wklejamy do zeszytu ze szlaczkami
2. Malowanka – pisanka( wyprawka plastyczna, pisanka do pomalowania wodą)
Odkrywanie litery J – w różowych książkach karty dotyczące litery J, w zielonych str. 52 – 55
 
Dzień drugi 7.04.2020 Koszyczek dobrych życzeń
Liczenie pisanek
 Książki zielone (6 – latki) str. 62 – 63)
Liczenie figur po lewej stronie i po prawej
stronie. Porównywanie ich liczby, wpisywanie
odpowiednich liczb i znaków.
• Wykonywanie działań samodzielnie lub z pomocą
 Wpisywanie odpowiednich liczb.
Praca plastyczna – wyprawka plastyczna karta 3
 Ćwiczenia gimnastyczne:
Proszę żeby rodzice przeczytali rymowankę i wspólnie z dziećmi wykonali ćwiczenia wg instrukcji.
Ręce w przód,
ręce w gorę,
i podskokiem aż pod chmurę.
Ręce w dół,
ręce w bok,
nogi wykonują skok.
Wszyscy ćwiczą bez wyjątku,
zaczynamy od początku.
Karty pracy 74 – 75
Dzień trzeci 8.04. 2020  Potrawy z jajek
Karta pracy, cz. 3, s. 76.
Oglądanie obrazka koszyczka wielkanocnego. Zaznaczanie kolejności jego przygotowania
kropkami (5-latek) lub liczbami (6-latek). Kończenie ozdabianie jajka według wzoru.
Poznanie ciekawostek na temat pisanek.
Uważano, że pisanki mają magiczną moc, dlatego np. dotykano nimi grzbietów bydła, aby
było zdrowe i płodne, toczono je wzdłuż zagonów oziminy, żeby zapewnić sobie dobry
urodzaj. Były one darem, który miał zapewnić obdarowanej osobie wszelką pomyślność
(także w sprawach sercowych). Pełniły one rolę wykupu w obrzędach wielkanocnych, np.:
dyngusa, chodzenia z barankiem lub kurkiem. Panna mogła dostać pisankę czekoladowo-
-marcepanową z pierścionkiem zaręczynowym w środku. Ludzie bogaci obdarowywali się
drogimi pisankami, ze złota, przyozdobionymi szlachetnymi kamieniami. Francuski jubiler
P. C. Fabergé wykonał takie drogie pisanki na zamówienie cara Rosji. Pisanki służyły do zabawy
zwanej taczanką. Turlało się po stole malowane jaja, zderzając je ze sobą. Wygrywała
ta osoba, której pisanka się nie potłukła.
 
Karty pracy str. 77 – 80
Dla chętnych – kolorowanka karta pracy K.
Proszę zaglądać również w zakładkę zajęcia muzyczne dla przedszkola i zerówki.
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim moim kochanym Dzieciom i ich Rodzicom dużo zdrowia, radości mimo trudnego czasu. Żebyśmy wszyscy mogli się jak najszybciej spotkać i cieszyć z tego, że możemy być razem. Wszelkiego dobra dla Wszystkich.

Przed nami nowy tydzień – zajęcia od 30.03 do 3.04.
 
Marzec, kwiecieńWiosenne przebudzenia
Marzec, tydzień 4. Wiosenne przebudzenia
 
Dzień 1. Kolory wiosny
 
•• Słuchanie wiersza Bożeny Głodkowskiej  Wiosna i moda.
Pod koniec zimy wiosna
wyjęła żurnali stosik.
– W co mam się ubrać? – dumała
– co w tym sezonie się nosi?
Założyć sukienkę w kropki?
A może golf? No i spodnie?
Co wybrać, by być na czasie
i nie wyglądać niemodnie?
Torebkę wziąć czy koszyczek?
Na szyję apaszkę cienką,
na głowę – kapelusz z piórkiem
czy lepiej beret z antenką?
(W tym czasie... – Gdzież ta wiosna?
– pytali wszyscy wokół.
– Zaspała? Zapomniała?
Nie będzie jej w tym roku?)
I przyszła w zielonych rajstopach,
w powiewnej złocistej sukience
i miała wianek z pierwiosnków,
a w ręce trzymała kaczeńce.
Pachniała jak sklep z perfumami –
wszak była calutka w kwiatach,
sypała płatkami jak deszczem –
i tak już zostało do lata.
Zajęcia muzyczne: słuchamy: „Cztery pory roku” Antonio Vivaldi cz. Wiosna
Karty pracy str. 52 do 53
 
Odkrywanie litery „Ł” – w zielonych książkach str. 46 do 49
 
Dzień 2. Wiosna na łące
Opowieść ruchowa połączona z ćwiczeniami ortofonicznymi – Wiosno, gdzie jesteś?
Dzieci naśladują czynności i odgłosy, o których opowiada Rodzic
Olek nie mógł się doczekać nadejścia wiosny. Postanowił wyjść do ogrodu i jej poszukać (maszerują w różnych kierunkach). Zobaczył drzewa z pąkami, delikatnie poruszające się na wietrze (naśladują poruszające się drzewa i ich szum). W oddali usłyszał śpiew ptaków (naśladują śpiew ptaków). Nad domem krążyły dwa bociany (biegają z szeroko rozłożonymi rękami), a potem brodziły po trawie, wysoko ponosząc nogi, i rozglądały się w poszukiwaniu żabek (maszerują z wysokim unoszeniem kolan, rozglądają się na boki). Klekotały cichutko, aby ich nie spłoszyć (cicho naśladują klekot bocianów). Żabki zauważyły niebezpieczeństwo i skakały w rożnych kierunkach, aby się ukryć (naśladują żabie skoki). Nawoływały się cichutko (cicho kumkają), aby nie zwrócić na siebie uwagi. Było ciepło i przyjemnie. Olek przeciągnął się, aby rozprostować kości (przeciągają się). Nagle nad uchem usłyszał ciche bzyczenie. To pszczoła krążyła nad jego głową (naśladują brzęczenie pszczoły). Chłopiec przestraszył się. Zaczął uciekać. Wymachiwał rękami, aby ją odgonić (biegają i wymachują rękami). Nagle jego uwagę zwróciły kolorowe kwiaty. Olek pochylił się i je powąchał (naśladują wąchanie kwiatów), a potem głośno kichnął (kichają: aaa… psik!). „Nie muszę już dalej szukać wiosny” – pomyślał zadowolony, a potem, uśmiechnięty, wrócił do domu (maszerują, uśmiechając się do siebie).
 
Praca plastyczna – kartka A4 bloku technicznego, dzieci rysują duży wazon do połowy kartki w pionie, z gazet czarno – białych wydzierają paski i małe kółka. Paski to gałązki a kółeczka to bazie. Wszystko przyklejają tak, żeby w efekcie wyszły bazie na gałązkach w wazonie.
Karty pracy 54 - 55
 
 
Dzień 3. Pierwszy motyl
Praca plastyczna – Pierwszy motyl.
Dla każdego dziecka: wyprawka, karta 19, klej, nożyczki, kredki, flamastry.
Karty pracy 56 - 57
 
Dzień 4. Powitanie wiosny
Karta pracy, cz. 3, s. 58.
Czytanie całościowe (5-latki) lub samodzielne (6-latki) nazw kwiatów. Próby wyjaśniania, dlaczego niektóre z nich są pod ochroną. Rysowanie po śladzie, bez odrywania kredki od kartki. Ochrona gatunkowa roślin to prawny sposób zabezpieczenia rzadko występujących gatunków dziko rosnących roślin zagrożonych wyginięciem. Gatunków chronionych nie wolno niszczyć, zrywać, zbierać, sprzedawać, nabywać, przewozić przez granicę państwa, nie
można niszczyć ich siedlisk itp. W niemal wszystkich państwach są gatunki roślin podlegających ochronie. W Polsce za początki ochrony gatunkowej uważa się przepisy chroniące cisa, jakie obowiązywały już w średniowieczu.
 Karty pracy str. 59
Rymowanka
Gdy poczuł, że zbliża się wiosna,
przebił śnieg i na świat się wydostał.
Wypowiadanie rymowanki przez dzieci ze zwiększającym się natężeniem głosu, a następnie
z malejącym natężeniem głosu.
 
Przygotowanie do liczenia i czytania – karty zielone str. 50,51
Karty różowe str. 61
 
Dzień 5. Poszukiwanie oznak wiosny
Słuchanie opowiadania Agaty Widzowskiej Ozimina.
Książka (s. 54–55) dla każdego dziecka.
N. czyta opowiadanie, a dzieci oglądają ilustracje w książce.
Zbliżała się wiosna. Słońce świeciło coraz mocniej, a dni stawały się coraz dłuższe. Olek
z Adą przeglądali księgozbiór babci i dziadka. Były tam książki o przyrodzie.
– Dziadku, co to jest ozimina? – zapytał Olek.
– To są rośliny, najczęściej zboża, które wysiewa się jesienią, bo lubią spędzać zimę pod śniegiem. Wtedy najlepiej rosną.
– A ja myślałem, że to są zimne lody! Na przykład ozimina waniliowa, ozimina czekoladowa…
– Cha, cha, cha! Poproszę dwie kulki oziminy rzepakowej – roześmiał się dziadek. – Świetnie
to wymyśliłeś. Jednak oziminy nie sprzedaje się w cukierniach ani w lodziarniach. Jeśli
chcecie, możemy się zaraz wybrać na spacer i sprawdzić, jakie są oznaki wiosny i co wykiełkowało na polach.
– Ja wolę zostać z babcią – powiedziała Ada. – Poczekam, aż wiosna sama do mnie przyjdzie.
– Mam pomysł – stwierdziła babcia. – Wy idźcie szukać wiosny na polach, a my z Adą
sprawdzimy, czy przypadkiem nie ukryła się w naszym ogródku.
Olek z dziadkiem wyruszyli na poszukiwanie wiosny. Szli skrajem lasu, a Olek co chwilę
przystawał i pytał dziadka o nazwy roślin. Podziwiali białe zawilce i fioletowe przylaszczki. Olek miał trudności z wymówieniem słowa „przylaszczka” i było dużo śmiechu. Dziadek, wielbiciel i znawca ptaków, opowiadał Olkowi o przylatujących na wiosnę ptakach.
– Na pewno przylecą do nas bociany i jaskółki – powiedział Olek. – A jakich ptaków nie
wymieniłem?
– Są takie niewielkie szare ptaki z białymi brzegami na ogonku. Na pewno usłyszymy ich
przepiękny śpiew nad polami.
– Już mi się przypomniało! To skowronki! – zawołał Olek.
– Brawo! A znasz taki wierszyk?
Dziadek przystanął, wcielił się w aktora na scenie i zaczął recytować:
Szpak się spotkał ze skowronkiem.
– Przyszła wiosna! Leć na łąkę!
Czas na twoje ptasie trele,
z tobą będzie nam weselej.
– Drogi szpaku – rzekł skowronek –
gardło całe mam czerwone,
łykam syrop i pigułki,
niech kukają więc kukułki.
Kuku, kuku – wiosna śpiewa!
Pąki rosną już na drzewach.
Kuku, wiosna!
Wiosna, kuku!
Będzie radość do rozpuku!
Olek pochwalił dziadka za świetną pamięć i ocenił jego wystąpienie na szóstkę.
Słońce grzało coraz mocniej. Za zakrętem polnej drogi Olek zobaczył zielone pole. Ciągnęło
się aż po horyzont.
– Dziadku, to wygląda jak zielone morze!
– To jest właśnie ozimina rzepakowa. Rzepak kwitnie na żółto. A tam rosną jęczmień i żyto,
widzisz?
– Tak! I te wszystkie rośliny spały pod śniegiem przez całą zimę?
– Tak. A kiedy słońce roztopiło śnieg, od razu napiły się wody.
– Mądre te zboża – podsumował Olek. – Wiedzą, kiedy leżeć, kiedy kwitnąć i kiedy dojrzewać.
– Czasami pogoda płata figle i niszczy całą uprawę, niestety. Nie może być ani zbyt zimno,
ani zbyt gorąco, bo rośliny obudzą się za wcześnie.
– Tak jak niedźwiedź – zauważył Olek. – Jeśli obudzi się za wcześnie, to będzie ziewał przez
cały czas.
Wracając, nazrywali naręcze wierzbowych bazi, bo Ada uwielbiała je głaskać. Bazie są milutkie jak kotki. W oddali usłyszeli cudny śpiew skowronka.
„To już naprawdę wiosna!” – pomyślał Olek.
W ogródku spotkali Adę, która zrobiła swój własny malutki klombik.
– Zobacz, to są fioletowe krokusy, a te białe dzwoneczki to przebiśniegi, bo przebiły śnieg,
żeby wyrosnąć – wyjaśniła bratu.
– A my widzieliśmy rzepak i słyszeliśmy skowronka. A tu mam dla ciebie bukiet kotków –
Olek wręczył siostrze bazie.
– Kizie-mizie! – ucieszyła się dziewczynka, a potem szepnęła bratu na ucho:
– Chodź, pokażę ci robale…
– Robale? Jakie robale?
– Kwitnące. Wyrosły na drzewie.
Podeszli do drzewa, z którego zwisały żółto-zielone rośliny, wyglądające jak włochate gąsienice. Było ich tak dużo, że przypominały setki małych żółtych warkoczyków.
– Robaczywe drzewo. Nie boisz się?
– Nie. Na początku myślałam, że to robaki, ale babcia mi powiedziała, że to jest leszczyna.
A wiesz, co z niej wyrośnie?
– Leszcze, czyli ryby – zażartował Olek.
– Nie wygłupiaj się. Wyrosną z niej orzechy laskowe – pochwaliła się swoją wiedzą Ada.
Tego dnia wszyscy poczuli wiosnę. Powietrze pachniało parującą ziemią, kwiatami i świeżością. Nikt nie miał ochoty oglądać telewizji ani nawet słuchać radia, bo wokoło odbywał się
ptasi koncert. Dziadek pogwizdywał wesoło i planował, co nowego posadzi w ogrodzie.
– A co zrobisz, jak wiosna się jutro schowa i znowu będzie zimno? – zapytała Ada.
– Wiosna? Przecież u nas w domu zawsze jest wiosna.
– Jak to?
– Wiosna to wasza babcia! – powiedział dziadek i dał babci całusa.
Karty pracy 60 – 61
Puzzle wiosenne - wyprawka

Tematy  do realizacji : od 23.03 do 27.03.2020 r.
W marcu jak w garncu
Marcowi przyjaciele
Zmienna pogoda
Kalendarz pogody
Znaczenie wody w życiu człowieka
Kart pracy cz.3 str. 42 do 49 
Litery i liczby cz. 2 str. 40 do 45
Podręcznik str. 54 do str.55
Marzec, 23.03 do 27.03  -  Marcowa pogoda
W marcu jak w garncu
Zapis w dzienniku i punkty z obszarów podstawy programowej
I. Zabawa Wiatr, deszcz, burza. – można pobawić się z dzieckiem w wydawanie odgłosów zjawisk atmosferycznych
2. Odkrywanie litery c, C.
Rysowanie po śladach rysunków. Określanie pierwszej głoski w słowie cebula i w nazwach rysunków.
Cel: rozwijanie koordynacji wzrokowo--ruchowej.
Cele: dokonywanie analizy i syntezy słów; rozpoznawanie i nazywanie poznanych liter.
II. Oglądanie zdjęć przedstawiających pogodę w marcu. Rysowanie po śladach i czytanie całościowe nazw zjawisk atmosferycznych.
Zabawa pobudzająco-hamująca Proste plecy.
Ćwiczenia oddechowe Pada deszcz – świeci słońce.
Kończenie zdań, tworzenie porównań.
Zajęcia  Słuchanie opowiadania Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby W marcu jak w garncu.
•• Wyjaśnienie przez dzieci przysłowia W marcu jak w garncu.
•• Wymienianie zjawisk atmosferycznych występujących w marcu.
•• Słuchanie opowiadania Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby – W marcu jak w garncu.
Książka (s. 52–53) dla każdego dziecka.
„W marcu jak w garncu” mawiamy, kiedy chcemy powiedzieć, że trudno przewidzieć marcową pogodę. Jest bardzo zmienna. To pada śnieg, to deszcz, to słońce grzeje radośnie, to znowu kulki gradu lecą z nieba na zadarte głowy przechodniów. Kto tę pogodę tak wymieszał?
– zapytacie.
W bajce znajdziecie odpowiedź.
Dawno, dawno temu żył sobie król, który miał cztery córki: Wiosnę, Lato, Jesień, Zimę. Każda
posiadała dar sprowadzania innej pogody. Wiosna rozgrzewała ziemię ciepłym wiatrem,
Lato promieniało słońcem, Jesień moczyła deszczem, a Zima sypała śniegiem garściami. Siostry
mieszkały wraz z ojcem, królem, w Pałacu Czterech Por Roku. Zajmowały odległe skrzydła
budynku i unikały się wzajemnie, ponieważ nie przepadały za sobą. Ogromnie się różniły. Na
domiar złego wszystkie miały to samo marzenie: każda pragnęła objąć tron po ojcu, królu,
i władać pogodą na Ziemi. Niestety, tron był tylko jeden.
Gdy król się zestarzał i śmierć zabrała go do krainy umarłych, między siostrami rozgorzał
spor. To jedna, to druga zasiadała na tronie, ale żadna długo na nim nie pozostała. Wraz ze
zmianą władczyni zmieniała się również pogoda. Wiało, grzmiało, zamarzało i rozmarzało –
wszystko prawie równocześnie.
To było nie do zniesienia. Cierpiały rośliny i cierpiały zwierzęta. Najstarszy z niedźwiedzi
udał się do leśnego zamczyska braci miesięcy i poprosił ich o pomoc.
– Między królewnami trwa walka o tron. Zniszczą całą planetę, jeśli ich nie powstrzymacie
– rzekł z troską.
Miesiące obiecały porozmawiać z kłótliwymi pannami i przerwać niszczący spor. Po wielu
dniach trudnych rozmów udało się doprowadzić do podpisania rozejmu. Siostry zgodziły się na
równy podział władzy. Będą zasiadać na tronie w kolejności: Wiosna, Lato, Jesień, Zima, a gdy
minie rok, znowu Wiosna obejmie władzę nad pogodą, by po trzech miesiącach oddać ją Latu.
Wydawało się, że siostry są zadowolone z rozejmu. Każda dostała swój czas królowania. Wiosna
objęła panowanie jako pierwsza i w czerwcu ustąpiła miejsca Latu, to zaś we wrześniu
oddało władzę Jesieni. W grudniu zapanowała Zima, która w marcu powinna oddać tron
Wiośnie. Niestety, nie oddała. Wiosna zapukała do sali tronowej troszkę za wcześnie, co bardzo
Zimę rozgniewało. Wypuściła z uwięzi najmroźniejsze wiatry, aby przepędziły siostrę spod
drzwi. Przemarznięta Wiosna zadrżała z oburzenia i oblała Zimę deszczem.
Kłótnia sióstr nie miała końca.
– Trzeba je pogodzić – zdecydowały miesiące i wyznaczyły brata Marca na negocjatora. Nie
był to najlepszy wybór, ponieważ Marzec należał do wyjątkowo niezdecydowanych miesięcy.
Kiedy stanął między siostrami i zaproponował rozejm, Zima popatrzyła na niego z ukosa.
– Dobrze. Pod warunkiem że w marcu królować będzie ta z nas, którą bardziej lubisz – powiedziała
przebiegle, gdyż uważała, że jest najpiękniejsza, więc nie można jej nie lubić.
Marzec się speszył. – Ja? Chyba... nie wiem... obie lubię? – bąknął zbity z tropu.
– Namyśl się, byle szybko! – rzekła zniecierpliwiona Zima, której zrobiło się trochę za gorąco
w towarzystwie Wiosny.
Strapiony Marzec westchnął. – Tak, tak, już myślę. Hm... ha... hm...
– No?... – Zima przeszyła go chłodnym wzrokiem.
– I co? – ponaglała go także Wiosna.
– Ha... hm...
– Dopóki nie zdecydujesz, w marcu będzie jak w tym garncu! – Zima wskazała gar wiszący
nad ogniskiem na pałacowym dziedzińcu. Coś w nim bulgotało, mruczało, syczało i kipiało.
Marzec rozłożył ręce. – Nie umiem tak szybko zdecydować. Dajcie mi więcej czasu – poprosił
i pogrążył się w zadumie.
Czas mija, Marzec posiwiał, wyłysiał i zapuścił dłuuugie wąsy, jednak wciąż nie dokonał wyboru.
•• Rozmowa na temat opowiadania.
−− Jakie imiona miały córki króla?
−− Jaki dar miała Wiosna, jaki Lato, Jesień, Zima?
−− Co robiły siostry po śmierci ojca?
−− Czy Zima i Wiosna przestrzegały rozejmu?
−− Kto miał je pogodzić? Czy Marcowi się to udało?
•• Ćwiczenia z tekstem.
Książka (s. 52–53)
Zabawa z rodzicami
Wyobraźcie sobie, że każde z was jest białą pierzastą chmurką i płynie po błękitnym niebie.
Przemyka między ciepłymi promieniami słońca…
Delikatny wiatr przesuwa chmurki w rożne strony. Na niebie jest mnóstwo pierzastych chmurek.
Między wami przelatują ptaki, a w dole wciąż zmienia się krajobraz. Płynąc po niebie, widzicie
w dole piękny las i rozległe pola, które przecina rzeka. Wzdłuż rzeki wije się droga… ale to
wszystko jest na dole. Wy jednak beztrosko płyniecie po niebie, czujecie się radośni i bezpieczni,
czujecie się potrzebni i ważni…
A teraz otwieracie szeroko oczy i przestajecie być chmurkami.